Obserwatorzy

poniedziałek, 28 września 2015

Bezalkoholowy Oczyszczający tonik micelarny Laser Precision| Eveline Cosmetics

Hejka, zapraszam dziś na krótką recenzję toniku micelarnego z EvelineCosemtics.


Innowacyjna formuła micelarnego toniku bezalkoholowego oparta jest na kwasie hialuronowym, działającym w synergii z kolagenem akacjowym i algami laminaria oraz  PhytoCell Tec™ - roślinnymi komórkami macierzystymi.
Preparat skutecznie tonizuje i odświeża skórę.
Przywraca  prawidłowy poziom nawilżenia i utrzymuje go przez wiele godzin, wiążąc wodę i zapobiegając jej  utracie z naskórka.
Intensywnie wygładza i ujędrnia.


Opinia: Produkt znajduje sie w buteleczce z pompką o pojemności 240ml, jest koloru jasno różowego, jest prawie bezzapachowy. Samo opakowanie przykuwa uwagę, ma pompkę, której osobiście nie lubie bo bryzga na wszystkie strony i lubi się psuć, jednak jak kto lubi. Przeznaczony jest dla cery dojrzałej i wrażliwej. Jak pisze producent tonik ten powinien tonizować, odświeżać skórę i tu jak najbardziej się z tym zgadzam, po jego użyciu nie czuć uczucia ściągnięcia. Jednak nie czuć po nim jakiegoś szczególnego nawilżenia, ale od tego jest krem. Lubię nim przemywać twarz po demakijażu i umyciu twarzy, usuwa tam jeszcze jakieś drobne zanieczyszczenia, do tego odświeża, nie klei się po nim twarz. Nie podrażnił, nie uczulił. Używam go głównie wtedy gdy wykonuję komuś demakijaż przez zabiegami na twarz i myślę że właśnie do tego mi posłuży aż do denka. Jest ok, ale raczej do niego nie powróce, jednak u mnie tonik ogórkowy z Ziaji najlepiej się spisuje.
Recenzja krótka ale co tu o toniku będę Wam pisać. 



Cena: 18,09zł za 240ml. Dostaniecie go np. tutaj.


+ skład (klik aby powiększyć)


Jaki jest Wasz ulubiony tonik?

piątek, 25 września 2015

Gradient hybrydą z motylkiem :)


Hej! Kolejne zdobienie hybrydami. Pazurki mamy po hybrydzie bardzo fajnie się wzmocniły do tego może pozwolić sobie na troszkę dłuższe niż zazwyczaj :) Jak uwielbiam gradienty/ombre na paznokciach to rzadko maluję je hybrydą bo jest znacznie trudniej niż zwykłym lakierem, tym razem wykonałam gradient pionowy, szczerze powiedziawszy to był mój pierwszy, ale myślę że i tak fajnie wyszedł.



Użyłam:
- base Semilac
- top Semilac
- 031 Black Diamond
- 047 Pink Peach Milk
- 000 Lazure Dream
- 059 French Lilac
- N.T.N. nr. 173
- N.T.N.  nr. 116 (recenzje)
- cyrkonie Swarowskiego, trzy rodzaje
- pędzelki z BPS.com


Powiedzcie czy może byście chcieli zobaczyć jak krok po kroku wykonuję np. takiego motylka czy przejście kolorów, miałam zamiar częściej robić posty z tutorialami ale nie wiem czy jest to dla Was interesujące. Napiszcie koniecznie w komentarzu co o tym myślicie :)



I co powiecie na takie zdobienie? Lubicie nosić ombre na paznokciach?

środa, 23 września 2015

Post przesyłkowy :)

Cześć :) I znowu się chwalę co tam u mnie przybyło :) A jest trochę tego!
Przepraszam za słaba jakość zdjęć, ale robiłam je telefonem.


 Pierwszą przesyłkę mam od Allepaznokcie.pl, doszła już na początku września ale postanowiłam i tak ją tu wkleić :) do testowania wybrałam sobie pyłek syrenki, lakier holograficzny oraz lakier czarny do stempli, za niedługo recenzje, do paczki były dołączone w gratisie jeszcze dwa pilniczki :)


Kolejna przesyłka także od Allepaznokcie, jednak to już moje zamówienie, postanowiłam zainwestować w kwasy Ziaji oraz dorzuciłam sobie maskę algową Bielenda Professional z mocznikiem. Firma dorzuciała mi w gratisie kilka pilniczków do paznokci i zestaw do rozrabiania alg. Dla mnie super! Jak chcecie coś więcej o tych produktach to piszcie w komentarzu :)


Ostatnio doszła do mnie także przesyłka ze współpracy od Born Pretty Store, tym razem skusiłam się na ozdoby, bazę peel of oraz kolejną płytkę do kolekcji, wszystkie rzeczy już przetestowane i czekają tylko na recenzję :) recenzja ozdób- tutaj.


Zamówiłam sobie z BPS.com dwa lakiery hybrydowe różnych marek, oba są w beżowych odcieniach na pewno zrobię o nich recenzję :)



Z aliexpress.com zamówiłam sobie za $1 kosmetyczkę, głównie po to by służyła mi jako piórniczek na długopis i telefon jak będę na zajęciach :)



I ostatnia przesyłka z firmy BeOrganic, do testów dostałam peeling myjący do twarzy, bardzo się cieszę że będę mogła spróbować tego produktu, bo ostatnio bardziej staram się kupować produkty naturalne.




Znacie któryś z powyższych produktów?

poniedziałek, 21 września 2015

Peeling enzymatyczny, Moc Natury Ananas & Papaja od BjuSpa

Hej :) Pora na kolejna recenzję produktu do oczyszczania twarzy- a mowa tu o peelingu enzymatycznym od Bju SPA.


Opinia: Produkt ten znajduje się w plastikowym pojemniczku o pojemności 30g, produkt przychodzi do nas z zabezpieczonym wieczkiem, więc mamy pewność że nikt się do niego wcześniej nie dobierał. Produkt ten jest ogólnie przeznaczony dla każdego typu cery także do bardzo wrażliwej. Połączenie enzymów z owoców papaii i ananasa pozwoliło uzyskać produkt o dużej skuteczności działania. Enzymy hydrolizują i usuwają martwe komórki naskórka. Oczyszczają powierzchnię skóry i usuwają nadmiar sebum. Stymulują komórki skóry do wzrostu i pobudzają proces odnowy naskórka. Oligosacharydy zawarte w preparacie zapewniają utrzymanie właściwego nawilżenia skóry. Peeling działa łagodnie i tonizująco, przygotowując skórę na  przyjęcie składników aktywnych.

Peeling jest w postaci białego proszku który należy wymieszać z wodą, co do proporcji to ja daję jedną łyżeczkę proszku i pół łyżeczki wody mineralnej chłodnej i energicznie mieszam po czym nakładam taką mieszankę pędzelkiem do maseczek na twarz. Ja kładę raczej cienka warstwę i taka jak najbardziej spełnia swoja powinność :) Co do zapachu to myślałam że będzie pewnie czuć ananasa a tu zaskoczenie bo zapach jest taki mydlany, pudrowy no trudny do opisania, ale jest bardzo ładny i towarzyszy nam przez cały czas po aplikacji. Peeling ten po kilku minutach zachowuje sie jak glinka i wysycha tworząc takie skorupki, czuć ściągnięcie skóry, ale ja to poprostu delikatnie ręką dotykam i odpada (i tak by się skruszyło na bluzkę), a reszta i tak pozostaje na twarzy i nadal działa. Po ok.15-20 min. przychodzi czas na jej zmycie i tu myślałam że będzie więcej zachodu, jednak bardzo szybko można się jej pozbyć. Efekty: to na pewno delikatne rozjaśnienie cery jak i różnych pozostałości po "nieprzyjaciołach" z czego jestem bardzo zadowolona, do tego od razu buzia jest bez żadnych grudek, nie jest podrażniona, a ma taki naturalny blask. jest miękka, delikatna, gładka, jestem uzależniona bo stosuje ten peeling co 2-3 dni, produkt ten jest bardzo wydajny z tego co zauważyłam :) Po tym peelingu stosuje obecnie olej arganowy także Bju Spa i wchłania się on błyskawicznie po tym zabiegu. Najlepszy peeling enzymatyczny jaki do tej pory używałam. Poleciłam chyba go każdej znajomej.


Cena: 30g- 12,99zł
Kraj pochodzenia to Francja.
Produkt dostaniecie - tutaj.

Lubicie stosować peelingi enzymatyczne?

Skład/Inci: Talk, Oryza Satica (Rice) Sarch, Sodium Carrageenan Spray dried seawater, Thalisource, Papaya and bromelain, Rice starch.

piątek, 18 września 2015

Luksusowy kriotermalny peeling drenujący| Luxury Paris

Hejka, dziś miałam pokazać Wam kilka nowości jakie zagościły w moich kosmetycznych zbiorach jednak nadal czekam na jedną przesyłkę i postanowiłam się jeszcze wstrzymać. Na dziś przygotowałam w zamian recenzję peelingu z Luxury Paris :)


Opinia: Peeling znajduję się w odkręcanym pojemniku o pojemności 200ml, ma folijkę zabezpieczającą, ma piękną grafikę niestety szybko z niego schodzą te napisy. 
Peeling ma za zadanie zapewnić uczucie świeżości, wspomóc naturalny drenaż i detoksykacje skóry, ma nawilżyć, dotlenić, usprawnić krążenie, zwiększyć elastyczność włókien tkanki łącznej.

U mnie peelingów nigdy za dużo, uwielbiam je testować. Jego konsystencja jest dosyć kremowa, nie jest rzadka, jest przyjemnego  miętowegokoloru, a w niej widać niebieskie i brązowe granulki. Całość pięknie miętowo pachnie i choć ja nie lubie takich zapachów to ten bardzo mi przypadł do gustu. Peeling ten ma dosyć ostre drobinki, w ogóle się tego nie spodziewałam patrząc na tą konsystencję, ale pozytywnie się zawiodłam, idealnie nadaję się do peelingowania ud, pośladków. Drobinki rzeczywiście fajnie drenują, nie rozpuszczają się tak szybko i masaż takim produktem to przyjemność. I jak ten mentol nie jest jakoś bardzo wyczuwalny podczas peelingownia to tak już po kąpieli czuć mroźny efekt chłodu, na lato świetne rozwiązanie. Ja bardzo się z nim polubiłam i mogę Wam go polecić. Mi się bardzo spodobał i póki jest jeszcze ciepło będę go systematycznie używać. Nie jest on tłusty, nie zostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze. Nie zauważyłam w nim żadnych minusów.




Recenzję produktów EvelineCosmetics:


+ skład


Eveline Cosmetics Fb- tutaj.
Instagram- tutaj.

Znacie go? Lubicie efekt chłodzenia?

środa, 16 września 2015

Oceaniczne ozdoby z BPS.com | Ocean 3D Decorations | + zdobienie

Cześć :D Dziś chciałam Wam przedstawić ozdoby na paznokcie z BornPrettyStore.com :)



W tym kółeczku znajdziemy aż 8 różnych morskich ozdób jak: trzy rodzaje muszli, rozgwiazdy, syrenki, żółwia, kotwicę, koniki morskie niektóre z nich są w odcieniu złotym i srebrnym, co jest myślę fajnym rozwiązaniem. No chyba nie trzeba nikogo przekonywać że to świetne rozwiązanie na letnie zdobienia. Jeśli chodzi o przyklejanie takich ozdób to zazwyczaj przyklejam je na top jeśli mowa o hybrydach, jednak gdy zdobienie wykonuje lakierami zwykłymi to przyklejam je na klej do tipsów lub na akryl, wtedy na prawdę świetnie się takie ozdoby trzymają, a nie mam żadnego problemu potem z płytką paznokci bo są zabezpieczone bazą i lakierami, więc śmiało korzystam z takiego rozwiązania. Ozdoby oczywiście są wielokrotnego użycia, do puki nie zejdzie z nich kolor myślę, że nie ma sensu ich wyrzucać po jednym czy dwóch użyciach. Oczywiście przeszkadzają one trochę w codziennym życiu bo są duże i 3D, ale na wakacje czemu by nie :) Najbardziej odstającą ozdobą jest uroczy żółwik, muszelki mi osobiście w ogólne nie przeszkadzają.
Ja Wam bardzo polecam te ozdoby, są dobrej jakości, nie ściera się z nich kolor, po kilku użyciach nadal są w dobrej formie :P

Cena: $5.51, jak na tyle ozdób to myślę że cena nie jest wygórowana. Znajdziecie te ozdoby tutaj. Ich ID: 21578.


Poniżej macie wymiary każdej z ozdób:
- kotwica 1,0cm x 0,6cm
- konik morski 1,1cm x 0,4cm
- muszla 0,6cm x 0,4cm
- muszla 0,5cm x 0,4cm
-rozgwiazda 0,5cm x 0,5cm
- muszelka ślimak 0,6cm x 0,4cm
- muszelka ślimak  0,6cm x 0,4cm
- syrenka 1,3cm x 0,5cm
- muszelka  0,5cm x 0,5cm
- rozgwiazda 0,5cm x 0,4cm
- żółw 1cm x 0,6cm



+ zdobienie


Na kod: AWBQ10 dostaniecie 10% off na zakupy


Jak Wam się podobają te ozdoby?
Zaszalałybyście z takimi ozdobami, czy raczej są nie w Waszym stylu?

poniedziałek, 14 września 2015

Algaplast Banana Mask | MedBeauty

Cześć :) Dziś zapraszam na kolejną recenzję maseczkową, tym razem testowałam maskę algową bananową odżywczo-regenerującą z MedBeaauty. Jestem wielką fanką maseczek, tym bardziej algowych, bo są proste w przyrządzeniu i szybko je można usunąć z twarzy.


Maska algowa odżywczo – regenerująca zawiera w swoim składzie ekstrakt z banana, który bogaty jest w znaczne ilości cukrów (glukoza, fruktoza), składników mineralnych (mangan, magnez, żelazo, siarka, fosfor, potas), wit. z grupy B, wit. A, E, C, PP. Ekstrakt z banana doskonale wspomaga odnowę komórkową, rewitalizuje i regeneruje skórę. Posiada działanie antyoksydacyjne, natłuszczające, odżywcze, przyspieszające gojenie, zmiękczając, mineralizujące i witaminizujące.

Opinia: Produkt mieści się w saszetce z zamykaniem wielokrotnego użycia o pojemności 30g/83ml albo 190g/518ml. Maseczka jest w postaci proszku, ma jasno żółty kolor, po dodaniu wody kolor robi się bardziej wyrazisty. Pachnie delikatnie, bananowo, zdecydowanie umila czas :) Tą maskę można aplikować również na usta i oczy jeśli ma się ochotę, powiem że miałam kilka razy tak kładzioną maskę algową i jest to bardzo odprężające i przyjemne, jednak potrzebujemy do tego kogoś do pomocy. Maska dobrze nałożona powinna zejść w jednym płacie, ja chciałam ją użyć kilka razy dlatego też nakładałam ją w mniejszej ilości ale także nie było problemu ze ściągnięciem, wystarczy delikatnie wodą zwilżyć końce. 
Uwielbiam maski algowe i tą także polubiłam. Po dodaniu wody jest plastyczna ktoś kto nie ma wprawy nie musi się martwić że zaraz wszystko zastygnie, choć trzeba pamiętać, że maski algowe powinno się szybciutko nakładać, jak za długo będziemy mieszać to powstanie glut i po maseczce. Pod ta maseczkę używałam olejku arganowego, aby dogłębnie się wchłonął. Idealnie koi po peelingu kawitacyjnym, zawsze mam delikatne zaczerwienienie w okolicy policzków, a po ściągnięciu tej maseczki cera jest odprężona, ma zdrowy koloryt, nie jest już zaczerwieniona, delikatnie chłodzi, skóra jest gładka i delikatna. Bardzo ją Wam polecam. Takie opakowanie starczyło mi na trzy użycia.



Propozycja stosowania w profesjonalnych zabiegach kosmetycznych:
-po mikrodermabrazji 
-oxybrazji 
-pilingu kawitacyjnym 
-pilingu chemicznym 
-oczyszczaniu skóry 
-thermaliftingu RF 
-mezoterapii bezigłowej 
-mezoterapii mikroigłowej 
-jonoforezie
-sonoforezie
-przy zabiegu pielęgnacyjnym


Talc - Substancja absorbująca wilgoć, działa przeciwzbrylająco
Glucose-koi i nawilża skórę, zatrzymuje wilgoć w skórze 
Algin- otrzymywany z alg morskich (głównie alg brązowych), posiada właściwości nawilżające i ochronne
Calcium Sulfate Hydrate- substancja czyszcząco-ścierna, stosowany również jako biały pigment, działa matująco
Maltodextrin - naturalny cukier ze skrobi roślinnej stosowany jako stabilizator w preparatach kosmetycznych
Tetrasodium Pyrophosphate-Funkcja: buforująca/chelatująca/przeciw-zbrylająca
Musa Sapientum (Banana) Fruit Extract- ekstrakt z soku banana, właściwości odżywcze, zmiękczające, przyśpiesza gojenie ran i podrażnień. Stosowany w kosmetykach dla cery suchej, wrażliwej.
Magnesium Oxide- tlenek magnezu,  substancja wchłaniająca wodę/olej
Cl 77492 (Iron Oxides)- tlenek żelaza, nadaje żółty kolor
Parfum (Fragrance)- zapach



Użyłybyście takiej maski bananowej? 



piątek, 11 września 2015

Intensywnie zmiękczający zabieg kawowy 2w1 Royal Spa Pedicure | Eveline Cosmetics

Hejka :) Dziś kolejna recenzja produktu z Eveline Cosmetics, tym razem pielęgnacja stóp. Dawno nie używałam podobnego produktu, więc miło było testować tej zabieg kawowy 2w1 :)



INTENSYWNIE ZMIĘKCZAJĄCY ZABIEG KAWOWY 
pielęgnuje zniszczoną, twardą i suchą skórę stóp, z tendencją do pękania i powstawania zrogowaceń oraz nagniotków 

KROK 1. KAWOWY PEELING REDUKUJĄCY ZROGOWACENIA
Rozdrobnione ziarna kawy usuwają martwy i twardy naskórek oraz intensywnie wygładza stopy. Oczar wirginijski i wyciąg z jedwabiu wspomagają odnowę i likwidują zgrubienia skóry, jak również znakomicie odświeżają i regenerują

KROK 2. MULTIODŻYWCZA MASKA DO STÓP
Dzięki 15-procentowej zawartości urea maska zmiękcza, regeneruje oraz likwiduje szorstkość skóry. Wyciąg z rumianku i naturalna betaina długotrwale zapobiegają pękaniu naskórka i redukują zrogowacenia


Opinia: Produkt składa się z dwóch saszetek po 6ml, gdzie w jednej z nich jest peeling redukujący zrogowacenia, a w drugiej multiodżywcza maska do stóp. Peeling pachnie przepięknie taką kawą z ekspresu, bardzo mocny i przyjemny zapach, jego konsystencja jest gęsta, jak widać na poniższych zdjęciach jest brązowego koloru, a w niej znajdują się drobne kawowe drobinki peelingujące, które nie znikają pod wpływem wody, są dosyć ostre. Ja użyłam tego produktu po użyciu frezarki do stóp, na zakończenie zabiegu, bo zawsze po wyfrezowaniu zostają jakieś drobne odstające skórki, a ten peeling fajnie się ich pozbył. Moim zdaniem żaden peeling ten nie poradzi sobie z dużym zrogowaceniem, ale jest bardzo fajny, użyłabym go do ciała, jakby był  w większym opakowaniu. Dobrze wygładza i pielęgnuje. Maska jest także gęsta, koloru białego, niestety już nie pachnie kawowo, a mentolowo. Jest treściwa, dobrze nawilża, zostawia taką silikonową warstewkę. Aby jeszcze bardziej nawilżyć stopy najpierw nałożyłam grubą warstwę tej maski po czym zawinęłam stopy w folię spożywczą, zostawiłam na ok. 20min i założyłam skarpetki. Potem tylko nadmiar jeszcze wtarłam.
Podsumowując bardzo fajny produkt do domowego SPA, efekty to delikatna i gładka skóra stóp. Podoba mi się że w składzie mocznik występuje na drugim miejscu :)



Cena: 3,99zł, do kupienie np. tutaj, Rossman, Hebe.
Fb- tutaj.
Instagram- tutaj.


+ składy i sposób użycia (klik aby powiększyć)

Próbowaliście już? Lubicie kawowe zapachy w kosmetykach?

środa, 9 września 2015

Dragonfly ! z lakierm hybrydowym Semilac 058 Heather Grey

Cześć :) Dziś chciałam pokazać Wam zdobienie z wykorzystaniem mojego ostatnio ulubionego koloru  058 Heather Grey z Semilac. Mani robiłam ja na pazurkach mojej mamy, ma nadzieje że się Wam spodoba:)


Użyłam:
- base & top Semilac
- 032 Biscuit, Semilac
- 058 Heather Grey, Semilac
- 031 Black Diamond, Semilac
- pędzelek do zdobień
- diamenciki różowe z allegro



Zapraszam na instagram :)
https://instagram.com/pricebeauty90/


I jak? podoba się Wam?

poniedziałek, 7 września 2015

Curl Up Volume- tusz do rzęs| Eveline Cosmetics

Cześć :) Zapraszam dziś na recenzję tuszu Curl Up Volume z EvelineCosmetics, dawno nie było żadnej recenzji tuszu, ale używam non stop maskary z Lovely Pump Up, i co rusz kupuje własnie ją.


Podkręć objętość rzęs wraz z nową maskarą Curl Up Volume!
Specjalnie wyprofilowana szczoteczka Double Brush™ pozwoli na intensywne podkręcenie nawet najmniejszej rzęsy. Już od pierwszego pociągnięcia rzęsy są intensywnie podkręcone, uniesione, wydłużone i pełne wyjątkowej objętości. 

Dzięki elastycznej formule maskara umożliwia łatwą  i precyzyjną aplikację kolejnych warstw tuszu, idealnie pokrywając rzęsy na całej długości.  
Tusz nie kruszy się, nie pozostawia grudek i nie skleja rzęs. 

Opinia: Maskara ma pojemność 9ml, jej opakowanie mega mi się podoba, jakoś tak wpada w oko i kusi samym wyglądem. Tusz ten ma silikonową szczoteczkę, wyprofilowana jak widać na poniższym zdjęciu są włoski krótsze i dłuższe, nie są ostre.
Maskara ma głęboki, czarny kolor. Tusz w ogóle mi się nie osypuje, co jest super, pięknie wydłuża i rozdziela rzęsy, delikatnie je podkręcając, ja na poniższym zdjęciu nie użyłam żadnej zalotki, i dałam na rzęsy dwie warstwy tuszu, jak dla mnie efekt bardzo fajny. Tusz nie jest bardzo mokry i szybko wysycha, nie jest wyczuwalny na rzęsach. Jedyny minus jaki zauważyłam to,że bardzo brudzi przy malowaniu, kompletnie nie mogę nad tym zapanować. Koleżanka się śmieje, że nie muszę już kreskę malować bo robi to za mnie ta szczotka :P Jest ona nieco duża i przy małych oczach może być trudno nią malować. Ja znalazłam chyba nowego ulubieńca :) Zezmywaniem nie ma jakiś większych problemów.


Cena: 18,59zł, dostępna tutaj, Rossman.

+ efekt na rzęsach



Fb- tutaj.
Instagram- tutaj.

Jak się podoba efekt? Skusicie się na nią?

niedziela, 6 września 2015

Lakier miniMax 060 | EvelineCosmetics

Cześć :) Zapraszam na recenzję i zdobienie z użyciem lakieru miniMax z EvelineCosmetics. Żółtych lakierów mam dwa w swoich zbiorach, ale tak na prawdę rzadko z nich korzystam, wole bardziej pastelowe żółtki. To chyba pierwszy mani gdzie żółty jest głównym kolorem w zdobieniu :)


Delikatne, neutralne lub klasyczne kolory paznokci odzwierciedlają twoją zrównoważoną i nienaganną postawę. Wybierz odcień lakieru, który pasuje do twojego nastroju lub okazji, a jednocześnie nie zdominuje twojego wyglądu. Szeroka paleta szybkoschnących kolorów dostępna jest w linii lakierów do paznokci MiniMAX quick dry & long lasting.

Opinia: Ja dostałam do testów dwa kolorki nr.059, czyli różowy neon i 060 żółty, ja mam w swojej kolekcji już od jakiegoś czasu jeszcze kolor 063 czyli granat, ale jest on mało napigmentowany i choć jest to ciemny kolor to przynajmniej te 3 warstwy trzeba niestety pomalować. Lakiery mają po 5ml, mają świetny pędzelek, jest on szeroki, dobrze przycięty i miękki, łatwo się nim maluje przy skórkach. Kolor żółty ma w sobie bardzo drobne drobinki, ja zauważyłam je dopiero jak wyszłam na słońce :) Szczerze mówiąc za takim perłami nie przepadam. Dobrze się nim maluje, dwie warstwy wystarczą ja na poniższym zdobieniu użyłam trzech. Trochę długo schnie. Nie robi smug, maluje się nim bez żadnych prześwitów.



Cena: 5,99zł, dostępność, np.tutaj, Rossman, Hebe.

+ zdobienie



Znacie już te lakierki?

piątek, 4 września 2015

Mój krem no.12 Fitomed- opinia :)

 Hejka :) Dziś zapraszam na recenzję kremu no.12 marki Fitomed, testowałam go przez jakieś 1,5 miesiąca, zostało mi go jeszcze może na dwa użycia, więc czas na recenzję.



Opinia: Krem zamknięty jest w plastikowym słoiczku o pojemności 50ml, jest go trochę więcej niż w takich standardowych kremach, dlatego podzieliłam się nim z koleżanką. bo sama używałabym go chyba przez 3 miesiące. Produkt jest przeznaczony do cery tłustej, trądzikowej i mieszanej. Ja zazwyczaj borykam się z nadmierną suchością skóry, ale mam rozszerzone pory, także występują u mnie jakieś zaskórniki, pryszcze. W tym okresie gdy dostałam ten krem miałam kilka ropnych potworów, potem doszło kilka innych mniejszych nieprzyjaciół po zjedzeniu chipsów- niestety od razu po nich mnie wywala, ale jak ma się smaka to wiecie jak to jest :P

Krem posiada już na drugim miejscu w składzie Viola Tricolor Extract, czyli wyciąg z fiołka trójbarwnego, który kiedyś łykałam w postaci suplementu i bardzo mi pomógł na zmiany trądzikowe, więc już miał dużego plusa na początek. Cały skład kremu jest bardzo przyjazny dla skóry. Zapach ziołowy, ale nienachalny, po kilku użyciach się do niego przyzwyczaiłam, choć nie przepadam za takimi zapachami to już mi w zupełności nie przeszkadza, zresztą ulatnia się chwilkę po aplikacji. Od razu po nałożeniu skóra jest zmatowiona i miękka w dotyku. Nie ma żadnego problemu z nakładaniem podkładu, nic się nie roluję, nie robią się plamy. W czasie używania nie zauważyłam żeby przesuszał, zupełnie na odwrót fajnie nawilżał, nie czułam ściągnięcia skóry. Nawet na te upały nie był za ciężki, bo szybko się wchłania. Co do tego jak sobie radził z zaskórnikami, to powiem tak gdy miałam te ropne potwory to jakoś tak nie zauważyłam żadnej poprawy musiałam czekać po prostu kilka dni aż znikną, teraz widzę po używaniu go już od kilku tygodni to, że drobniejsze pryszcze nie wyskakują tak często, obecnie mam tylko jednego nieprzyjaciela w okolicy brwi i tyle, więc myślę że efekt fajny. 

Ja się przekonuje coraz to bardziej do produktów ziołowych i naturalnych, powoli eliminując te drogeryjne produkty.




+ skład (kilka by powiększyć)


Aqua - woda
Viola Tricolor Extract - wyciąg z fiołka trójbarwnego, polecany w leczeniu cery trądzikowej
Glycyrrhiza Glabra Root Extract - wyciąg z korzenia lukrecji,posiada  właściwości zatrzymujące wodę w tkankach- nawilża i koi
Camelia Sinensis leaf/flower extract - wyciąg z zielonej herbaty, działa antybakteryjnie, antyoksydacyjnie, nawilżające, ściągające

Calendula Officinalis flower extract - ekstrakt z nagietka lekarskiego. Działa ściągająco, przeciwzapalnie, antybakteryjnoe, wspomaga gojenie się ran, reguluje odnowę naskórka, oczyszcza pory,pielęgnuje skórę szorstką i popękaną
Cetearyl Alcohol - emolient
Cetyl Palmitate - emolientVitis Vinifera Seed oil - olej z pestek winogron, jest lekki, łagodzi podrażnienia, poprawia jędrność i napięcie skóry.
Nigella Sativa Seed Oil - olej z czarnuszki siewnej. Wspomaga leczenie schorzeń skóry jak trądzik, AZS, działa przeciwzapalnie i antybakteryjnie, ułatwia usuwanie łoju z gruczołów. 
Arachidyl Alcohol - stabilizator emulsji, emolient, tworzy na skórze warstwę okluzyjną.
Behenyl Alcohol - stabilizator emulsji, emolient. Zmiękcza i wygładza naskórek, stosowany jest również jako środek antywirusowy w leczeniu opryszczki
Cetearyl glucoside - emulgator, bardzo łagodna substancja powierzchniowo czynna
Cera alba - Wosk pszczeli, może być komedogenny, emulgator, stabilizator emulsji, zapobiega odparowywaniu wody z powierzchni skóry.
Arachidyl Glucoside - emulgator
Hydroxyethyl acrylate - reguluje konsystencję
Phenoxyethanol - konserwant, maksymalne dopuszczalne stężenie to 1%
Sodium Acryloyldimethyl taurate copolymer - reguluje konsystencję
Ethylhexylglycerin - konserwant o działaniu nawilżającym
Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil - olejek z drzewa herbacianego, działa bakteriobójczo, antyseptycznie, przeciwzapalnie, wysusza zmiany trądzikowe


Używaliście już? Lubicie produkty Fitomed?

środa, 2 września 2015

Niepowtarzalne wzory z NailMaker :) Flamingi!

 Cześć :P
Chciałam przedstawić Wam dziś NailMaker, jest to firma która pozwala na stworzenie niepowtarzalnych wzorów naklejek na paznokcie. Jak sami o sobie piszą:

Nailmaker to proste narzędzie, dzięki któremu zaprojektujesz swój wymarzony i niepowtarzalny wzór na paznokcie. Uwolnij swoją wyobraźnię i do dzieła...



Jak to działa?
-wchodzimy na stronę nailmaker.pl, klikamy zaprojektuj wzór i naszym oczom ukazuję się biały paznokieć wraz z różnymi opcjami do wyboru.
- możemy wybrać sobie kolor naklejki, możemy także wybrać jakiś dowolny wzór z Instagrama, Facebooka czy ze swojego dysku, istnieje nawet możliwość wyszukania jakiegoś zdjęcia przez wpisanie dowolnej frazy, i do tego jest do wyboru też sporo dodatków jak serduszka, kwiatki itp.
- świetnym rozwiązaniem jest podgląd naszej naklejki prze zatwierdzeniem zamówienia, mi się bardzo spodobała ta opcja, bo wydaję mi się to takie bardziej realistyczne
- klikamy "do koszyka", wpisujmy swoje dane, wybieramy opcje płatności i czekamy na naklejkę :)
- wysyła jest zawsze darmowa

Wzór jaki ja wybrałam:





 W zestawie dostajemy 30 naklejek w różnych rozmiarach wraz z pilniczkiem i instrukcją, na której znajdziemy pomocną miarkę :) Osobiście myślę, że jest to rewelacyjny pomysł, bo można stworzyć dosłownie taki wzór jaki chcemy. Ja skusiłam się na wzór myślę jeszcze dosyć wakacyjny i trochę inny, a mianowicie są to flamingi! :) Zawsze miałam w planie wykonanie takiego zdobienia, więc teraz miałam okazję.
Co do jakości naklejek to uważam, że są porządnie wykonane, ich klej jest dosyć mocny i dobrze mocuje naklejke do płytki. Sama naklejka jest moim zdaniem troche za twarda i za mało elastyczna , ale da się nią odpowiednio dopasować do paznokci. Miałam troche problem przy już końcówce paznokcia, ja mam wypiłowane pazurki w kształt stileto, czyli taki szpiczasty i tam było troche trudniej dopasować tą naklejkę aby ładnie z każdej strony odpowiednio przylegała, ale efekt końcowy wyszedł bez żadnych bąbelków jedynie możecie na zdjęciach zobaczyć małą nierówność przy brzegu.
Producent zapewnia, że będą one trzymały się nam do 14 dni, po moich testach przyznaję, że trzymały się one u mnie jakieś 10 dni już z małymi zadziorkami. Ja maluję płytkę tylko lakierem bazowym pod nie, bo nie ma sensu malować kolorem no chyba, że chcecie. Myślę, że mogły by  wytrzymać jeszcze dłużej, ale trzeba je dobrze dokleić, bo u mnie zaczęły odchodzić przy skórkach. Naklejki są bezpieczne dla skóry i paznokci. Za jakiś czas przetestuję kolejny zestaw naklejek, więc czekajcie na kolejne zdobienie.

+ moje zdobienie z ich wykorzystaniem



a tu po zmianie kształtu i po tygodniu noszenia




Użyłam:

- naklejki nailmaker

- baza, top Semilac
- 131 Lovely Mickey, Semilac
- 032 Biscuit, Semilac
- 031 Diamond Black, Semilac
- pędzelki 
- różowe diamenciki
- top coat Seche Vite

Cena: 24.90zł, wysyłka darmowa :)

Znacie już NailMaker? Podobają się Wam moje naklejki?