piątek, 13 czerwca 2014

Dermedic Emolient Linum baby| Kremowy żel do mycia


Cześć:) Przybywam z recenzją kremowego żelu do mycia dla dzieci EmoLient Linum marki Dermedic baby




Opinia:  Produkt mieści się w białej butelce o pojemności 200ml, z fajną, prostą grafiką, na tym produkcie towarzyszy uśmiechnięty jeżyk, zakrętką na "klik" lubie ten patencik jednak do podróży spisuje się kiepsko, bo już nie raz produkt jak ten wylał mi się w całej walizce, więc szkoda że nie ma dołączonej pompki chyba bardziej by się sprawdziła. Konsystencja gęstawa, lekko pomarańczowa, zapach lekki, słodki, przyjemny. 
Super myje nie wysuszając skóry dziecka, do mycia włosków też się nada, nie piecze w oczy więc nie ma krzyku. Włoski są po nim takie lekkie, lejące, raczej nie plącze ich choć córcia nie ma zazwyczaj takich problemów bo ma krótkie i cienkie włoski. Delikatnie się pieni, pozostawia pachnącą skórę po kąpieli. Dosyć wydajny jednak trudno się powstrzymać aby nie wlać do wanny  jeszcze więcej, bo produkt jest bardzo fajny.



Produkt ten możemy stosować już od 1 dnia życia dziecka, jest bardzo delikatny i nie powoduje podrażnienia. Idealny do codziennej wieczornej toalety. Nie posiada w składzie mydła, parabenów, SLS czy barwiników, a więc jest bezpieczny. Zalecany do stosowania dla dzieci i niemowląt z problemem nadmiernej suchości skóry,AZS czy objawami łuszczycy.

Skład: Aqua, Decyl Glucoside, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Cocamidopropyl Betaine, Polyquaterinum-7, Betaine, Linum Usitatissimum Seed Oil, Laureth-9, Citric Acid, Parfum, Potassinum Sorbate, Sodium Benzoate.


Cena: ok.15-20 zł za 200ml, dostępność: apteki, SuperPharm.



Poprzednie recenzje:
- ochronny krem specjalny Emolient Linum baby


Znacie? Co używacie do kąpieli Waszych pociech?


środa, 11 czerwca 2014

Paznokciowy Team wzorek nr.7 (09.06- 22.06)

Hej :) Przyszedł czas na kolejny wzorek z Paznokciowego Teamu, tym razem wzorek kwiatowy :)

Użyłam:
- lakier rózowy Donegal Beauty Shine nr.7138 (recenzja)
-czerwony lakier z EvelineCosmetics
- gąbeczka
- czarny lakier May to be Hollywood nr.03
- pędzelek z BornPrettyStore.com

Inspiracja: 

 i moje wykonanie:




- wzorek 1(17.03-30.03

Prace innych możecie zobaczyć- tutaj :)

Podoba Wam się ten wzorek?

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Maseczka dotleniająca czekoladowa| Laura Conti

Cześć, dziś znowu maseczkowo, chyba nie trzeba Wam przypominać że jestem mega fanką przeróżnych maseczek i dziś zapraszam na recenzję maseczki dotleniającej czekoladowej, którą dostałam do przetestowania od Coloris CosmeticsZapraszam też na fb- można się tam spodziewać wiele ciekawych konkursów :)



Opinia: Maseczka mieści się w standardowej saszetce o pojemności 10ml. Przeznaczona jest dla osób z cerą zestresowaną, szarą z pierwszymi objawami zmarszczek. Produkt ma za zadanie dotlenić skórę, wygładzić, odprężyć i zrelaksować. Konsystencja kremowa, o zabarwieniu brązowym, łatwo daję się rozprowadzić na twarzy. Zapach hymmm raczej taki mało czekoladowy raczej bym powiedziała taki śmierdziuszek, choć po chwili od nałożenia ten zapach już nie był wyczuwalny. Z czasem maseczka delikatnie przysycha i robi się ciemniejsza jednak nie wysycha jak w przypadku glinek i nie ma uczucia ściągnięcia. 

Maseczke należy pozostawić na 10-15 min i potem zmoczonymi palcami wykonać delikatny masaż i zmyć pod bieżącą wodą. Ja maseczki usuwam za pomocą gąbeczki, ale jak zmywałam ją dłońmi to pod palcami nie było nieprzyjemnych glutków. Co do efektów na pewno skóra stała się taka bardziej miękka, nawilżona nie miałam uczucia że natychmiast muszę iść posmarować się kremem, więc to na +. Polubiłam ją jednak chyba wole te oczyszczające bo widzę większe efekty :)



Skład: Aqua, Kaolin, Beeswax, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Triethanolamine, Sweet Almond (Prunus Amygdalus Dulcis) Oil, Parfum, Phenoxyethanol, Panthenol, Soluble Collagen (and) Hydrolyzed Elastin, Methylparaben, Propylparaben, Allantolin Disodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, [+/-] Castor (Ricinus Communis) Seed Oil, CI 77491, CI 19140:1.



Cena: 3,39zł za 10ml, dostępność np. tutaj, Rossman (choć w moim nie ma).

Próbowałyście jej?

niedziela, 8 czerwca 2014

Przesyłki :)



Cześć :) Doszło do mnie ostatnio kilka przesyłek i ciągle zapominałam ich Wam pokazać tak, więc dziś zbiorowo.


Przesyłka od Coloris Cosmetic, w ramach współpracy, kilka produktów już poszło do testów tak, więc możecie się jutro recenzji jednej z maseczek. Przesyłka już doszła jakieś dwa tygodnie temu :P


Druga przesyłeczka doszła do mnie w ramach wymianki :)


Kolejna przesyłka to wygrana z rozdania.


i jeszcze na koniec dostałam chusteczki samoopalizujące od Efektima.



Słonecznej niedzieli :*

piątek, 6 czerwca 2014

Covergirl | truBLEND Liquid Makeup Foundation

Cześć, czas na test kolejnego podkładu tym razem nowości marki Covergirl, nigdy wcześniej nie miałam możliwości używać produktów tej marki więc ekscytacja była ogromna. 




Opinia: Produkt zamknięty jest w szklanej butelce o pojemności standardowej 30ml, z pompką. Bardzo fajne jest to, że posiada ona mechanizm blokady, więc nic nie powinno wyciekać (jak go pierwszy raz otwarłam to naciskałam i naciskałam i nic nie leciało i w końcu się zorientowałam, że jest blokada hehe). To co mi się mega podoba to kolory, wybór jest świetny podzielone są na trzy grupy: Light, Medium, Deep i w każdej z nich jest dostępnych po 7 odcieni, istny raj (tutaj możecie zobaczyć) :D Ja wybrałam oczywiście ten najjaśniejszy czyli Ivory l-1. Ma on w sobie takie troche żółtawe tony. 

Idealnie się rozprowadza nie tworząc maski, jest bardzo lekki idealny będzie na lato, krycie ma średnie, dobrze sobie radzi z wyrównaniem kolorytu, przykryciem jakiś tam mniejszych zmian, nie ciemnieje podczas dnia, utrzymuje się bardzo długo. Po nałożeniu daje taki bardziej satynowy efekt, ja ze skórą suchą jestem mega z niego zadowolona. Nie wysusza, nie podkreśla suchych skórek i to jest zdecydowany mój faworyt jak do tej pory, chyba znalazłam swojego ulubieńca ever!






Cena: ok.$8-10 za 30ml, dostępność: Wallgreens, Walmart, Ulta, CVS, w Polsce raczej nigdzie :(


Używałyście go może? Znalazłyście już "TEN jedyny" podkład?

wtorek, 3 czerwca 2014

DIY | Wózek z pampersów :)


Dziś tak nietypowo pomyślałam że komuś może się przydać taki tutorial na wózek z pampersów jest on idealny na prezent ślubny, z okazji narodzin, nawet może na chrzest. To jest już mój trzeci taki wózeczek i wszystkie jak dotąd cieszyły się niezłym powodzeniem na ślubach. Oczywiście można taki prezent kupić, ale ja tam wole sama coś tam stworzyć. Mam nadzieje, że jakoś to zrozumiale wytłumaczyłam :P


1. Przygotować: nożyczki, żyłkę/nić, taśmę zwykłą,taśmę dwustronną, klej, bibułę w kilku kolorach, pampersy, spodek np.tekturka, wstążeczki, folię taką jak do bukietów.
2.Najpierw trzeba zrolować pieluszki i przewiązać je żyłką/nitką/sznurkiem.
3. Na spodku stworzyć kształt takiego "jajka" z postawionymi pionowo pampków, związać je wszystkie żyłką, sznurkiem, tak aby się nie rozleciały.
4. Biorąc 3 pampki tworzymy szkielet zagłówka wózka i poziomo kładziemy kolejne aby zyskać na wysokości w tym samym czasie na wnękę, która nam powstanie włożyć niezawinięte pampersy.

5. Można teraz użyć taśmy aby trochę wzmocnić całą konstrukcje.
6. Z kawałka bibuły obwijamy zagłówek i nadmiar podwijamy pod spód wózka i zabezpieczamy taśmą. Bierzemy kolejny kawałek bibuły i oplatujemy wózek wokół tu może przydać się taśma dwustronna aby boki przykleić już do poprzedniego kawałka bibuły. Można przykleić też na zwykły klej kilka kawałków pofalowanej bibuły tak jakby w środek tej obwódki i na około zagłówka, na koniec obwiązać tasiemką ozdobną, poprzypinać jakiejś kokardki czy co tam się chce, wedle gustu.



7. Na sam koniec do wózka można włożyć jakiś drobiazgi/ grzechotki/ gryzaki/ kosmetyki/ misia. 
8. Końcowy etap to obwiązanie całego wózka folią i dodać kokardkę.

I skończone :) Może na zdjęciach tak nie za bardzo wyglądają, ale żywo to co innego. Moje wózki wyglądały tak:




Jak się Wam podoba taki pomysł?

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Foundation Brush from BornPrettyStore.com


Hej :) Chciałam dziś kilka słów napisać o pędzelku jaki dostałam do przetestowania od sklepu internetowego  BornPrettyStore.com.


 Opinia: Dostępny w trzech wersjach kolorystycznych: różowym, niebieskim i złotym. Na stronie znajdziecie go pod ID: 12878 Pędzelek jest przeznaczony do nakładania podkładów płynnych, ma kształt takiej kopuły zwężany ku dołowi. Podkład nakłada się nim szybko, lepiej się spisuje gdy robię nim ruchy wahadłowe niż takie wklepywanie (stemplowanie), przy czym nie robi smug czy jakichkolwiek plam. Jak dla mnie pędzelek jest idealny nie tylko do podkładu, jego kształt równie dobrze się spisuje do aplikowania bronzera czy różu. 

Pędzelek jest super miękki i lekki. Świetnie się spisuje jego kształt w okolicach nosa. Jedyny minusik to taki że schnie trochę dłużej niż inne moje pędzelki nie wiem czemu może przez ten kształt. Używam go teraz non stop bardziej lubie nim nakładać podkład jak tym z Hakuro H50s, który przywłaszczyła sobie moja mama :) Włoski z niego na razie nie wypadają, nie odbarwiają się.



Cena: $7.52  często bywa na promocji, więc warto obserwować, dostępny tutaj.

Poprzednie recenzje:

Na kod: AWBQ10 dostaniecie 10% off na zakupy


Jaki jest Wasz ulubiony pędzel do podkładu?