Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla cery suchej/wrażliwej. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dla cery suchej/wrażliwej. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 maja 2016

Serum intensywnie rewitalizujące | Bioliq

Cześć :) Zapraszam na recenzję serum do twarzy z Bioliq, ostatnimi czasy jest o nim głośno w tv, co rusz widzę reklamy o nim, ale czy jest warty takiego rozgłosu?


Opinia: Serum znajduje się w solidnej, szklanej, przeźroczystej buteleczce o pojemności 30ml wraz z pepitką, co jest fajnym pomysłem, lubie to zastosowanie w serach do twarzy. Początkowo myślałam, że chyba go oddam mamie, bo zauważyłam że w składzie jest kawior, a niestety ja za nim nie przepadam, kiedyś miałam jakiś krem z bielendy professional właśnie z kawiorem i śmierdział okropnie rybą, więc miałam obawy, że i ten produkt będzie miał nieprzyjemny zapach na szczęście okazało się że jest on bardzo miły, nienachalny, delikatny. 

Moja cera jest bardzo sucha, dlatego też bardzo lubię używać sera nawilżające pod kremy, samodzielnie nie zawsze mi wystarczają i czuję ściągnięcie. W przypadku tego serum jest różnie, nie wiem od czego to zależy. Bardzo lubię używać go tuż po prysznicu, gdzie pory skóry są rozszerzone wtedy wykonuje sobie kilku minutowy masaż twarzy tym serum i jestem bardzo zadowolona, choć oczywiście na noc lubię po jakiejś godzince nałożyć sobie jakiś bogaty krem na noc. Serum super sprawdza się z rana, gdy jet mało czasu na pielęgnację bo wchłania się ekspresowo, nie pozostaje u mnie żadne nieprzyjemne uczucie, całość się wchłania,serum nie jest klejące, a podkład bezproblemowo można nakładać na twarz. Jestem zadowolona z nawilżenia i odżywienia skóry, zauważyłam że delikatnie rozjaśnia on cerę, nie wyskoczyły mi po nim żadne zaskórniki, nie miałam żadnego uczulenia czy podrażnienia. U mnie świetnie sie sprawdził i myślę że jeszcze na lato do niego wrócę, bo jest bardzo lekki, będzie idealny na upały :)

Moim zdaniem duży i na razie jedyny minus jest taki że to serum jest bardzo niewydajne, nie wiem czy to tylko tak u mnie ale dosłownie po trzech użyciach ja widziałam spory ubytek produktu z buteleczki. Produkt ten wykończyłam w dwa tygodnie przy codziennym stosowaniu. Dla mnie niezbyt jest wydajny.

Cena: ok. 30zł, dostępny w aptekach.



Znacie już ten produkt?

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Olej marula- AFRYKAŃSKI SKARB!

Hej! Zapraszam na kolejna recenzję oleju, tym razem oleju Marula, który testowałam dzięki firmie Bju Spa.


Olejek Marula to skarb Afryki pozyskiwany z pestek owoców z drzewa Marula.
Właściwości te, produkt zawdzięcza wysokiemu stężeniu jednonienasyconych kwasów 
tłuszczowych oraz zawartości naturalnych antyoksydantów. Zawiera kompleks witamin i jest niezwykle odporny na utlenianie.

Ceniony zwłaszcza za silne działanie nawilżające i wygładzające i jest 
dobrze przyswajany przez skórę. Doskonale sprawdza się w walce z suchą i spękaną skórą, podrażnieniami i oznakami starzenia oraz jako oliwka do masażu dla dzieci. 
W pielęgnacji włosów wykazuje działanie nawilżające, ochronne i nabłyszczające. 


Wykorzystuje się go również jako krople do uszu i nosa. 



Opinia: Olej znajduje sie w szklanej ciemnej buteleczce o pojemności 10ml, albo 30ml.
Jest on dosyć rzadki, nie jest tak tłusty jak np. olej rycynowy, wydaje mi się że także jest mniej treściwy niż arganowy, nie ma zapachu. U mnie mega szybko się wchłania, przypominam że mam skórę mieszaną w kierunku suchej, czyli skóra twarzy jest sucha ale występuje u mnie zaskórniki i rozszerzone pory. Początkowo po jakiś dwóch-trzech aplikacjach trochę mnie wysypało w okolicy brody, ale potem na szczęście to ustąpiło. Idealnie koi moją skórę po zabiegu kawitacji czy kwasów, jest świetnym nawilżaczem dla mojej skóry bardzo go sobie chwalę. Utrzymuje cerę w dobrej kondycji. W moim przypadku dosyć szybko się wchłania, bez pozostawienie tłustej warstwy, super się na niego nakłada podkład. Dobrze się sprawdza także gdy mamy podrażniony nos od kataru :) Używałam go czasem na końcówki i też fajnie się spisywał jednak było mi go szkoda przeznaczać go do tego i głównie skupiłam się na pielęgnacji twarzy.

Miałam bardzo duże oczekiwania co do tego oleju bo oczytałam się o nim mnóstwo super opinii, moim zdaniem mogę go porównać z olejkiem arganowym który także uwielbiam, a jest trochę tańszy :) Dużej różnicy w nich osobiście nie zauważyłam.

Cena: 14,99zł za 10ml, 35,99zł za 30ml, dostaniecie go tutaj.



Używaliście go? Lubicie naturalne oleje?

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Glinka czerwona | Fitomed

Cześć ! Dziś kolejna recenzja pielęgnacyjna, jakiś czas temu pojawił sie na blogu post z recenzją glinki białej, dziś będzie o czerwonej :D Ostatnio miałam mniej czasu na blogowanie ale już wracam, muszę nadrobić co tam w blogosferze słychać :)


Glinka czerwona -Systematyczne nakładanie glinki czerwonej uszczelnia naczynka krwionośne, zapobiega ich pękaniu. Jest ona polecana dla cer tłustych, mieszanych i trądzikowych, a zarazem wrażliwych i skłonnych do zaczerwienień. Należy uważać, gdyż dłuższe używanie tego rodzaju glinki powoduje przyciemnienie skóry.Absorbuje sebum i zanieczyszczenia, działa łagodniej niż zielona. Zapobiega także rozszerzaniu się naczynek krwionośnych, dzięki czemu skóra dłużej jest świeża i gładka

Zawiera 60% krzemionki i ma właściwości remineralizujące. Oczyszcza cerę w sposób łagodny, respektując naturalne pH skóry. Zalecana do cery tłustej i mieszanej a jednocześnie wrażliwej. Łagodzi objawy naczynkowe, trądziku różowatego i rumienia.


Opinia:  Glinka znajduje się w plastikowym, odkręcanym pojemniczku o pojemności 70g, szkoda że opakowanie nie ma dodatkowego zabezpieczenia, bo gdy odkręcam to wieczko za każdym razem musi się z tego opakowana wysypać troche produktu, dlatego ja zabezpieczam sobie ten produkt kawałkiem folii. Należy ja rozrobić z wodą, ja akurat daje te proporcje na oko, do powstania takiej kremowej konsystencji, najlepiej mi się ją nakłada silikonowym pędzelkiem.
Po zastosowaniu tej glinki różnicę jaką odczuwałam po jej zastosowaniu to ukojenie skóry, jak i różnych wyprysków, także czułam delikatne oczyszczenie, skóra na pewno była bardziej ukrwiona i odżywiona, miała zdrowy koloryt. Ta glinka wydaje mi się że jest delikatniejsza niż od poprzedniej którą stosowałam (glinka biała).
Przy zmywaniu u mnie jest zawsze cały zlew zabrudzony przez ten czerwony kolor, ale warto użyć do zmywania gąbeczki Calypso :) u mnie się odbarwiła ją za pierwszym zmywaniem glinki. Zdecydowanie będę po nią sięgać często :)

Skład mineralny: kaolinit, dużo żelaza dzięki któremu zawdzięcza swój kolor, glin, miedź, kwarc, krzem, glin, magnez, sód, potas i inne mikroelementy i sole mineralne. 
 Dla cery delikatnej wrażliwej należy mieszać w proporcjach 1:3 glinkę czerwoną z glinką białą. W ten sposób otrzymuje się tak zwaną glinkę różową.


Ingredients: Red Clay.
Cena: 13zł za 70g.

Stosowanie: 2 łyżeczki glinki wymieszać z 2 łyżeczkami ciepłej wody dodając 1/2 łyżeczki wody oczarowej i 3 krople oleju do uzyskania konsystencji jednolitej papki. Nałożyć na twarz na ok. 10 minut. Potem zmyć letnią wodą. Maseczkę stosować raz-dwa razy w tygodniu. Zaleca się również myć glinką twarz zamiast tradycyjnym mydłem.



Znacie tą glinkę?

czwartek, 19 listopada 2015

Glinka biała |Fitomed

Cześć, zapraszam dziś na recenzję kolejnego produktu marki Fitomed- glinka biała. Glinki znałam przeważnie jako dodatki do już zrobionych maseczek. Jak dotąd moja skóra bardzo lubi glinkę zieloną- biała jest u mnie nowością :)


Stosowana do cery normalnej, suchej i wrażliwej. Ze względu na dużą zawartość aluminium (36,1%) ma działanie zabliźniające oraz wygładzające.
Stosowanie: 2 łyżeczki glinki wymieszać z wodą do uzyskania konsystencji jednolitej papki i dodać parę kropel oleju kosmetycznego. Nałożyć na twarz na ok. 10 minut. Potem zmyć letnią wodą. Maseczkę stosować raz-dwa razy w tygodniu. Zaleca się również myć glinką twarz zamiast tradycyjnym mydłem.


Biała glinka - (inaczej glinka porcelanowa lub glinka chińska) to najpopularniejsza i najczęściej wykorzystywana odmiana. Jej właściwości ściągające, odżywiające i regenerujące sprawiają, że najlepiej sprawdza się w pielęgnacji cery suchej, delikatnej, wrażliwej lub zmęczonej ze zmarszczkami. Działa również łagodząco i zabliźniająco, dzięki czemu poprawia się koloryt skóry. Biała glinka jest tak łagodna, że stosuje się ją nawet w pudrach dla niemowlaków.


Opinia: Glinka mieści się w odkręcanym,plastikowym pojemniczku o pojemności 30g. Oczywiście ma biały kolor, bardzo delikatny zapach, prawie go nie czuć. Glinkę można stosować na kilka sposobów. Można nią myć twarz, dla mnie to trochę niewygodny sposób, więc do tej czynności jej nie używałam, można też tą glinkę dodać do maseczki oczyszczającej typu DIY i tak tez z połową opakowania zrobiłam, drugie pół pozostawiłam na używanie jej samodzielnie. Glinkę uwielbiam nakładać takim pędzelkiem wachlarzykowym do paznokci, jest mały nie ma za dużo włosia, więc produkt ląduje na mojej skórze a nie pochłania go włosie i szybko się nim nakłada maseczki. Maseczke trzymam na twarzy ok 15min po czym zmywam gąbeczką Calypso, idealnie się do tego nadaje. Efekty po jej stosowaniu to na pewno duże uczucie oczyszczenia, odświeżenia skóry, taki efekt u mnie utrzymywał się przez kilka dni, skóra po jej zmyciu była matowa, ale nie była jakoś szczególnie przesuszona. 
Polecam jak najbardziej :) Wrócę do niej jeszcze nie raz !



Ingredients: White Clay
Cena: 13zł za 30g. Dostaniecie ją tutaj.



Lubicie glinki? Która u Was sprawdza się najlepiej?

czwartek, 6 sierpnia 2015

Clean Powder, delikatny puder myjący| Make Me Bio.


Hej :) Już jakiś czas temu przyszła do mnie paczuszka od firmy Make Me Bio. Jest to marka która produkuje 100% naturalne kosmetyki do ciała i twarzy. W ich asortymencie najbardziej zaciekawił mnie puder myjący i właśnie na jego recenzję dziś zapraszam :)


Produkt zamknięty jest w szklanym słoiczku o pojemności 60ml, produkt trafia do nas zabezpieczony przez naklejkę, dzięki temu wiemy że jest nieruszany przez osoby trzecie. Sam produkt prezentuje się przecudownie i zdecydowanie kusi wyglądem ! Zakrętkę otacza sznurek, a w niego docepiona jest karteczka, skrywająca w środku opis produktu. Produkt ten nie zawiera parabenów, siarczanów, sztucznych barwników czy konserwantów. Produkt ten ma konsystencje oczywiście proszku ale takiego grubszego, jest bardzo aksamitny w dotyku. I choć jakoś szczególnie nie widać tutaj owsu to przy połączeniu z wodą staje się widoczny w postaci ciemniejszych drobinek, bardzo delikatnych prawie nie wyczuwalnych, nie ma obawy że nas podrażnią swoją ostrością. Produkt ma zapach hymm... pudrowy, niestety nie wiem jak go opisać, ale jest przyjemny.
Co jest wspaniałe w tym produkcie? przede wszystkim skład, w którym znajdziemy tylko cztery składniki: biała glinkę, owiec, olejek lawendowy i olejek różany. Jak nazwa mówi jest to puder myjący, nigdy wcześniej nawet nie słyszałam o czymś takim, więc tym bardziej chciałam go szybciutko przetestować. Produkt ten szczególnie polecany jest dla skóry delikatnej, wrażliwej, naczynkowej i suchej. Także do cery szarej i zmęczonej. Ma za zadanie delikatnie oczyścić skórę, odżywić a przy tym działać odświeżająco, ściągać pory, rewitalizować i odżywić najbardziej zmęczoną skórę.
Stosować ten produkt możemy na dwa sposoby, pierwszy: niewielką ilość proszku mieszamy w dłoni lub pojemniczku z odrobiną wody, delikatnie masując myjemy twarz i spłukujemy zimną wodą. Ja próbowałam tak robić, ale nie jestem zwolennikiem tej metody. Drugi sposób (ten który ja stosuje namiętnie) to: użycie tego produktu jako maseczki. W kieliszku odmierzam proszek w ilości jednej łyżeczki, do tego dodaję kilka kropel olejku arganowego (można użyć swojego ulubionego olejku migdałowego, jojoba, itp.) i jedną łyżeczkę zimnej wody, energicznie mieszam i powstaje maseczka o rewelacyjnych właściwościach. Nakładam ją za pomocy pędzelka na oczyszczoną twarz i pozostawiam na 10-15min, maseczka z czasem trochę przysycha, w końcu w składzie mamy glinkę :) i po tym czasie dłonie lekko zwilżam i dopiero teraz używam tego produktu jako właśnie pudru do mycia. Produkt ten przypomina mi taki delikatny peeling podczas mycia, bo da się w nim dostrzec takie grudki owsa, jak dla mnie bardzo przyjemne uczucie. Efekty jakie dostrzegłam używając ten produkt to: delikatne rozjaśnienie, uczucie oczyszczenia i świeżości, do tego skóra staje się miękka w dotyku, uspokojona, matowa. Po umyciu nie ma uczucia ściągnięcia czy suchości, a cera jest delikatnie nawilżona, myślę, że to uczucie jest dzięki owsowi bo zachowuje się jak taka mączka. To nie jest produkt który nam zmyje makijaż oczu, ale z podkładami sobie radzi, nie powstaje tutaj żadna piana.

+ po aplikacji jako maseczka



Cena: 27zł za 60ml, dostępny: tutaj.


Używaliście może już tego produktu?

piątek, 30 stycznia 2015

Kojący krem na dzień Tolerans | Dermedic


Hejka, mam dla Was recenzję mojego ulubionego w tej chwili kremiku na dzień marki Dermedic, jak dotąd jestem bardzo zadowolona z produktów do twarzy no może prócz jednego kremu, ale już o nim pisałam na blogu z serii Hydrain3 Hialuro (o tutaj ). U mnie te produkty na prawdę świetnie się sprawdzają i zostaną u mnie jeszcze przez dłuższy czas. Zapraszam a recenzję :P



Opinia: Krem znajduję się w opakowaniu ecosolution o pojemności 55g ( bak kontaktu ze środowiskiem zewnętrznym, co daje czystość mikrobiologiczną preparatu), jest to rewelacyjne rozwiązanie dla kremów inni producenci także powinni zacząć stosować takie opakowania. Takie opakowanie daje nam możliwość wykorzystania  produktu w blisko 100%, gdyż w środku znajduję się woreczek zasysający się od wewnątrz.Produkt ten zalecany jest do codziennej pielęgnacji skóry nadwrażliwej, skłonnej do podrażnień, nietolerującej tradycyjnych preparatów do pielęgnacji. Polecany jest także po zabiegach dermatologicznych lub z zakresu medycyny estetycznej.

Plusy? Jest ich wiele! Po pierwsze to co dla mnie najważniejsze w kremie na dzień a więc nawilżenie, które jest bardzo wysokie, konsystencja jest kremowa i przy aplikacji wydaję się być dosyć bogata, treściwa, ale nie tłusta, jednak łatwo się rozprowadza po skórze i bardzo szybko się wchłania, moja skóra uwielbia kremy i od razu je pije :) Nie pozostawia tłustej warstwy u mnie wchłania się kompletnie. Takie nawilżenie towarzyszy mi przez cały dzień. Po drugie jak może pamiętacie w moich poprzednich recenzjach kremów/serum duże znaczenie ma dla mnie to, czy mogę najechać przy smarowaniu twarzy na usta i nie czuć potem takiego nieprzyjemnego,gorzkiego posmaczku, tu jestem bardzo na plus bo nic takiego nie występuje. Kolejny plus jest taki, że produkt mnie nie zapchał, skóra miała po nim zdrowy, promienny wygląd, nie była zaczerwieniona. Idealnie sprwadził się także w przypadku podrażnienia nosa podczas przeziębienia, nic mnie nie piekło i skóra wokół nosa dosyć szybko doszła do siebie :)
Zachwalam ten krem chyba każdej znajomej, mój kolejny ulubieniec!


Krem ten został testowany klinicznie oraz alergologicznie, dermatologicznie, jest hypoalergiczny z wodą termalną. Nie zawiera alkoholu, barwników, parabenów czy substancji zapachowych. Cena to ok.20-25zł.

Składniki aktywne: Gliceryna, Dub Diol, Sensiva S.C. 50, Neutrazen™, Masło Shea, Ekstrakt z aloesu, Phytosqualan–Skwalan



Jaki jest Wasz ulubiony krem na dzień?

wtorek, 20 stycznia 2015

Mleczko oczyszczające Dermedic :D


Hej, dziś recenzja z testem mleczka oczyszczającego z Dermedic, przeważnie nie używam takich produktów ale czasem warto spróbować. Sory za fatalną jakość zdjęć, ale coś aparat mi szfankuje do tego szybko się ściemnia i zdjęcia brzydkie wychodzą :( Znacie jakiś dobry program do obróbki zdjęć?


Opinia: Mleczko mieści się w przeźroczystej butelce o pojemności 200ml, z zamykaniem na "klik". Szata graficzna bardzo prosta jak to w przypadku i innych prouktów tej marki. Mleczko to ma za zadnie skutecznie usunąć makijaż i wszelkie zanieczyszczenia nie podrażniając tym skóry, ma łagodzić ewentualne podrażnienia naskórka, oraz powinien zatrzymać wodę w naskórku zabezpieczając ją przed przesuszeniem. Produkt ten jest hypoalegriczny z wodą termalną. Był testowany klinicznie i alergologicznie. Zalecany jest do codziennego demakijażu dla skóry z tendencją do nadwrażliwości, podrażnień, nietolerującej tradycyjnych preparatów pielęgnacyjnych.
Ja zazwyczaj używam płynu micelarnego do demakijażu i potem przecieram skórę tonikiem, aby przywrócić jej naturalne pH i w ten sposób pozbyć się nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Tak więc mleczko do demakijażu to dla mnie kompletna nowość, kiedyś dawno dawno temu używałam tam jakiegoś ale miałam złe wspomnienia, bo po nim zostawałam taką dziwną tłustą powłoczkę. Jak było w przypadku tego mleczka?

Po pierwsze duży plus mleczko nie zawiera substancji zapachowych, żadnych parabenów, barwników czy alkoholu. To już brzmi na prawdę fajnie. Mleczko jest dosyć rzadkie, ale też nie ma problemu że nie bd mieć kontroli nad ilością wydobywanego produktu. Buteleczka jest dosyć plastyczna więc też można się nią wspomóc. Bardzo daje przyjemne uczucie podczas demakijażu takie przyjemne. Podczas przecierania twarzy cera aż tak się nie rumieni jak zazwyczaj. Do demakijażu takiego wraz z oczami zawsze zużywam ze 3-4 waciki jak używam płynu, tak też było i w przypadku mleczka, więc mogę porównać, że mleczko daje radę i super oczyszcza. Jak to jest w przypadku makijażu oczu? Niestety nie wiem jak ja to robie, ale czasem łzawie, a czasem nie, szczerze mówiąc nie za bardzo lubię używać tego produktu do oczu.

I tu moje zdziwienie, na mojej buzi nie było żadnego tłustego filmu, nie czułam że musze zaraz szybko umyć twarzy, szczerze mówiąc nawet bez kremu na noc mogłabym już się obejść. Bardzo fajnie może nie że nawilża, ale daje takie mega przyjemne uczucie delikatnej skóry, co bardzo mi odpowiada, wogóle nie czuć żadnego ściągnięcia. Z wielką ochotą zdenkuje ten produkt i może nawet zrezygnuje z płynów micelarnych, no może nie na zawsze, ale do twarzy jest to świetny produkt, płyn micelarny bedzie do oczu :)
Dla wrażliwców, osób z suchą skórą, alergiczną, skłonną do podrażnień to wspaniały produkt.




Używacie mleczek? Czy wolicie płyny micelarne/dwufazowe ?




poniedziałek, 20 października 2014

Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt HydraIn3 Hialuro| Dermedic

Miałam już do czynienie z kremem nawilżającym z tej serii i tak średnio byłam z niego zadowolona więc bardzo byłam ciekawa tego serum. Produkt testowałam dzięki firmie Dermedic. 



Opinia: Serum znajduję się w uroczej, niebieskiej, szklanej buteleczce wraz z pipetką, co  dla mnie jest super rozwiązaniem, o pojemności 30ml. Serum jest białej barwy, o dziwo nie jest to takie typowe serum o żelowej konsystencji, a bardziej przypominające mleczko, konsystencja jest rzadka co pozwala na szybkie rozprowadzenie produktu po skórze. U mnie natychmiastowo się wchłania, nie zostawia skóry matowej tylko delikatnie się świecącą, twarz po użyciu nie klei się. Zapach bardzo przyjemny, znacznie bardziej delikatniejszy niż w przypadku kremu, ja wyczuwam nutkę arbuzową co mnie bardzo cieszy. Super nadaje się pod makijaż nic się nie roluje, czy nie tworzą się żadne plamy na twarzy, serum ma w składzie Velvesil, który działa troche jak silikonowa baza, bo wygładza drobne nierówności, a skóra jest taka fajna w dotyku. Nie ma też tego efektu "gorzkich ust" przy najechaniu kremu na usta.

Producent piszę także, że serum nie powinno zatykać porów i z tym się zgodzę, nie miałam po jego stosowaniu nadmiaru nieprzyjaciół. Przez swoją lekką konsystencję serum nadaje się i na dzień jak i na noc, choć ja wole użyć jednak coś bogatszego na wieczór, jednak to sporo rozwiązanie dla tych, którzy chcą mieć jedno mazidło do twarzy :) Ja stosowałam je codziennie rano na twarz oraz szyję. Jakie efekty? Świetnie nawilżona skóra bez niepotrzebnego obciążenia. Za drugim razem użycia tego produktu od razu czułam że twarz zrobiła się bardzo delikatna, gładziutka, super nawilżona. Uwielbiam je!! Teraz może minusy. Serum używam od niedawna, od końcówki sierpnia i jak na ten dzień serum jest zdenkowane zostało go jeszcze może na dwa razy stosuje serum głównie dwa razy w ciągu dnia, jak dla mnie troche szybko znika z opakowania. Kolejny minusik to pipetka, teraz właśnie jak doszłam do połowy produktu niestety pipetka nie spełnia swojej roli, produkt w ogóle się nią nie nabiera tylko osiada troche na zewnętrznych stronach pipetki, tak więc ja po prostu wylewam sobie produkt na umytą dłoń.

Podsumowując jestem mega zadowolona z tego serum, na pewno jeszcze nie raz do niego powrócę, na okres letni będzie fantastyczny  :) Bardzo polecam! Zdecydowanie serum o niebo lepiej się sprawdziło niż kremik z tej serii :)



Produkt jest hypoalergiczny i zawiera 15% – najwyższe stężenie kwasu hialuronowego dopuszczalne w kosmetykach brzmi na prawdę nieźle :) Jego zadanie to wygładzić skórę, ujędrnić, ochronić przed przedwczesnym starzeniem, zabezpieczyć przed utratą wilgoci. 

Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy 15%, Olej migdałowy, Witamina E, Gliceryna, Phytosqualan – Skwalan.

Skład (klik aby powiększyć):


Inne recenzje z linii HydraIn3 Hialuro:
- Płyn micelarny H2O
- Krem nawilżający o dogłębnym działaniu SPF15
- koncentrat balsamu nawilżający skórę




Używaliście może tego serum?

poniedziałek, 6 października 2014

Maska nawadniająca HydraIn3 Hialuro| Dermedic

Post maseczkowy padł na dziś. Tym razem test maski nawadniającej Dermedic.



Opinia: Maska znajduję się w elastycznej, nieprzeźroczystej tubie o pojemności 50g, 
ma dosyć gęsta konsystencję, ale łatwo ją rozsmarować na twarzy, to jest jedna z tych maseczek, które wnikają w skórę i nie trzeba jej spłukiwać pod wodą jedynie jakiś niewchłonięty nadmiar można usuną wacikiem kosmetycznym. Maseczka ma za zadanie nawilżyć skórę i przywrócić komfort suchej skórze. Konsystencja zdecydowanie kremowa, przy rozprowadzaniu delikatnie tłustawa, ale już po aplikacji twarz się nie świeci b mega szybko się wchłania i twarz jest matowa w ten sposób. Powiem Wam że raz miałam taką sytuację, że musiałam wyjść na szybko z psem a akurat wcześniej nałożyłam tą maseczkę i postanowiłam tak dla testu zobaczyć jak będzie to wyglądało gdy nałoże sobie podkład na ta maseczke, i słuchajcie podkład super wyglądał na twarzy, oczywiście bez sensu robić to ale na prawdę maseczka daję super uczucie nawilżenia a że wchłania się w 100% to nie widzę przeciwskazań czasem sobie ją użyć właśnie w taki sposób na dzień, u mnie się to sprawdza i myślę że nie raz tak pójdę na uczelnie czy na zakupy :)

Uwielbiam testować takie produkty, ale zawsze mam jakąś małą obawę, że po takim zabiegu na drugi dzień będę mieć wysyp nieprzyjaciół, jednak nie mogłam się do czekać przetestowania tej maski. Jak sie u mnie spisała? A no bardzo pozytywnie. Po pierwsze nie zapchała mnie, nic po jej nałożeniu mi nie wyskoczyło. Twarz była przyjemna w dotyku, gładsza, nawilżona, ale nie tłusta. Najlepiej u mnie spisywała się gdy kładłam się już spać, można powiedzieć że używałam jej zamiast kremu na noc, co bardzo dobrze się sprawdziło. Jest fajna tym bardziej na jesienno-zimowe pory gdy moja skóra potrzebuje więcej nawilżenia niż zazwyczaj. Jest fajnym uzupełnieniem mojej pielęgnacji suchej cery.

Zapach taki jak i w przypadku pozostałych produktów z linii HydraIn3, bardzo ładny, delikatny i świeży.



Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas hialuronowy, Mocznik, Gliceryna, Alantoina, Natural Extract AP, Betaina, Oxynex K.

Skład:


Cena:ok. 18-20zł  ,dostępność: apteki, SuperPharm, Hebe.

Inne recenzje z linii HydraIn3 Hialuro:
- Płyn micelarny H2O


Próbowaliście jej?


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Krem nawilżający o dogłębnym działaniu HydraIn3 Hialuro | Dermedic

Cześć, dziś recenzja kremu do twarzy, który testowałam dzięki Dermedic. Zapraszam :)




Opinia: Krem znajduje się w uroczym smerfnym słoiczku o pojemności 50g, produkt ma sreberko zabezpieczające więc na +. Konsystencję ma bardzo kremową, taką jaką lubię najbardziej, zapach śliczny podobny do tego co ma płyn micelarny, delikatnie dla mnie kwiatowy. Od razu przynosi ulgę, eliminując uczucie ściągnięcia. Krem delikatnie bieli skórę po nałożeniu, za to mamy SPF 15 :)  Byłam zaskoczona że cera się po nim jakoś za bardzo nie świeciła, bo zazwyczaj tak nawilżające kremiki są mega tłuste- nie ten. 

Nawilża bardzo fajnie nie mam uczucia ściągniętej skóry. Nie podoba mi się to w  nim prócz bielenia, że trochę zajmuje aby się dobrze wchłonąć. Zapach przepiękny, kwiatowy, trzeba jednak uważać aby krem nie dostał się na usta bo przy dotknięciu ich językiem jest bardzo niefajny posmak, taki gorzki pewnie wiecie o co chodzi, ja bardzo tego nie lubię właśnie w kremach. Krem mnie nie zapchał, nie podrażnił. Używałam na twarz tylko ten krem gdy wychodziłam na słońce i nie dostałam żadnego poparzenia słonecznego, tak jak piszę producent ja nie zauważyłam aby pozostawiał żadnego tłustego filmu, makijaż też się na nim trzyma i dobrze wygląda.


Tak podsumowując z działania czyli nawilżenia jakie daję mojej skórze jestem zadowolona, niestety nie stał się moim ulubieńcem przez tych kilka powyższych minusików :P


Zapewnienia producenta: 
-Przywraca skórze naturalną zdolność nawilżania oraz zatrzymuje wodę w naskórku
-Ogranicza TEWL
-Intensyfikuje i wydłuża nawadnianie
-Wygładza skórę
-Chroni przed UVA i UVB – SPF 15
-Nie zatyka porów
-Nie pozostawia tłustego filmu
-Doskonały pod makijaż


Składniki aktywne: Woda termalna, Kwas Hialuronowy, Hydroveg VV, Filtry ochronne UVA, UVB – SPF 15, Gliceryna, Alantoina.

(klik aby powiększyć)

Inne recenzje z serii HydraIn3 Hialuro:
- płyn micelarny H20


Znacie go może?

środa, 21 maja 2014

Dermedic Emolient Linum baby| Ochronny krem specjalny


Hej, zapraszam dziś na recenzje ochronnego kremu specjalnego EmoLient Linum z Dermedic baby, jest to nowość na rynku.



Opinia: Produkt jest zamknięty w tubce o pojemności 50g, grafika jak to bywa w produktach tej marki jest prosta, ale bardzo przyjemna, na tym opakowaniu znajdziemy tańczącą myszkę z parasolką :) Produkt jest przeznaczony dla dzieci już od 1. dnia życia, polecany jest do skóry suchej, bardzo suchej, atopowej. 

Konsystencja dosyć gęsta, biała, o przyjemnym bardzo delikatnym zapachu. Troche trudno się ją rozprowadza po skórze, do tego bieli, ale to dlatego że zawiera filtry mineralne SPF 15, tak więc produkt jest świetny także na cieplejsze/chłodniejsze dni. Krem zabezpiecza skórę przed promieniowaniem UVA i UVB. Idealny jako kremik na codzień. Dzięki olejowi z oliwek, Masłu Shea, Witaminie E i Glicerynie pozostawia skórę przyjemnie nawilżoną przez cały dzień. Zwykle używaliśmy wychodząc na spacer kremu Bambino jednak ten nie pozostawia takiej tłustej warstwy jak tamten no i chroni skórę.
Produkt nie zawiera parabenów i barwników, został przebadany dermatologicznie, taka tubeczka starczyła nam na ok.3 miesiące używania.


Znacie ten produkt?

środa, 16 kwietnia 2014

Płyn micelarny Hydrain3 Hialuro Dermedic


 Cześć, na dziś mam recenzje myślę, że jednego z fajniejszych płynów micelarnych jakie miałam okazje używać. Produkt marki Dermedic.


Opinia: Produkt znajduje się w przeźroczystej butelce o pojemności 200ml, produkty tej firmy mają bardzo prostą, miłą dla oka grafikę. Jest to produkt hypoalergiczny z wodą termalną, zalecany do oczyszczania  wrażliwych oczu i skóry. Płyn ma dosyć intensywny, (dla mnie) kwiatowy zapach jest bardzo ładny, lubie go czuć tuż po demakijażu.

Jedyną rzeczą, która nie przypadła mi w tym płynie to jest to, że czasem nie radzi sobie do końca ze zmyciem tuszu, bardzo często mam efekt pandy, skóra wokół oczu jest cała brudna, oczywiście po przetarciu kolejnym wacikiem da się to zmyć, no ale na przykład przy micelu z BeBeauty nie zachodzi nic takiego.  Po kilku demakijażach zauważyłam, że dobrze jest chwilkę potrzymać wacik na oczach i wtedy produkt wszystko rozpuszcza i usuwa nawet wodoodporny tusz. Tak jak producent pisze płyn pozostawia uczucie świeżości i czystości, przy czym nie ma uczucia ściągnięcia, nie ma także żadnej tłustej/klejącej warstewki. Jak przyjrzymy się składowi możemy zauważyć, że produkt zawiera nawet mocznik czy glicerynę co zapewnia odpowiednie nawilżenie skóry po demakijażu. Jest bardzo delikatny, dzięki czemu nie podrażnił mi oczu, nie łzawiły po jego użyciu (co niestety często mi sie zdarza). Produkt nie zatyka porów. Idealny jest także jako tonik :)


Skład: Aqua, Glicerin, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Sodium Hyaluroate, Urea, Diglycerin, Sodium PCA, Hydrolyzed Wheat Protein, Sorbitol, L-Lysine, Allanolin, Lactic Acid, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

Cena: ok.20zł za 200ml,często na przecenie z 10zł w Hebe, dostępność: Hebe, SuperPharm, apteki.

Inne produkty z serii Hydrain3 Hiluro:
- kremowy żel do mycia twarzy
- tonik, mleczko 2w1
- peeling enzymatyczny
- krem nawilżający o dogłębnym działaniu SPF 15
- nawadniający krem przeciwzmarszczkowy na dzień i na noc
- krem pod oczy
- maska nawadniająca
- koncentrat  balsamu nawadniający skórę
- serum nawadniające twarz, szyję i dekolt


Jaki jest Wasz ulubiony micel?