Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błyszczyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błyszczyk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 maja 2014

Ingrid Cosmetics | Love Story Liquid LipStick

Hej, dziś recenzja pomadki wpłynie marki Verona. W tym roku postanowiłam bardziej korzystać z tego typu produktów :)



Producent pisze: Zachwyca intensywnym i wyjątkowo długotrwałym kolorem w połączeniu z niepowtarzalnym blaskiem, który utrzymuje się na ustach przez wiele godzin. Unikalna formuła zapewnia doskonałą pielęgnację oraz nawilżenie. Love Story Ingrid to pomadka, która pokochasz!



Opinia:  Pomadka jest dostępna w 7 kolorach (ciemna czerwień, czerwień, oranż, koral, fuksja, pudrowy róż, beż ): 300, 301, 302, 303, 304, 305, 306, 307.
Początkowo zachwycił mnie design zakrętki taki bardzo stylowy. Pomadka ma bardziej mocno malinowy odcień niż czerwony w opakowaniu wygląda inaczej niż na ustach., znowu na zdjęciach wyszła taka malinowa czerwień :) Ja nie jestem miłośniczką takich kolorków wole coś bardziej w odcieniach nude, jasny róż, także ten kolor był dla mnie nowością. Produkt fajnie się sprawdza przynajmniej w moim przypadku, gdy odrobinkę nakładam produkt na usta palcem i rozprowadzam, otrzymuje wtedy kolor malinowy jednak już nie aż tak bijący po oczach, bardziej delikatną wersję. Pomadka ma ładny zapach/smak, wygląda super na ustach, te dziewczyny, które lubią głęboki i błyszczący kolor myślę, że będą zadowolone z tego produktu. Niby pomadka niby błyszczyk ciekawa sprawa :) pomadka utrzymuje się długo dobre 3-4 godziny, schodzi raczej równomiernie, ważna też sprawa, że konsystencja nie jest klejąca i włosy się nie przyklejają do ust. Trzeba jednak uważać przy nakładaniu bo łatwo jest uzyskać efekt klauna, ten produkt chyba było by lepiej rozprowadzać pędzelkiem do ust niż tym aplikatorem przynajmniej przy tym kolorze, bo lubi barwić skórę. Kolor nie wpływa w negatywny sposób na odcień zębów. Nie nawilża, ale też nie przesusza. Ogólnie jestem na tak. Cena: ok.8-10zł za 7ml. Dostępności nie jestem pewna ale chyba szafy Ingrid są w Tesco, sklepy osiedlowe, drogeria JASMIN.

Zapraszam na fanpage na fb :P





Lubicie takie mocne kolorki?

czwartek, 6 marca 2014

Diamond Coctail?...yes please!


Witajcie, czas na podsumowanie z użytkowania kolejnego produktu jaki dostałam na spotkaniu blogerek w sierpniu- błyszczyku do ust od Glazel. Wcześniej ta marka kompletnie nie była mi znana tak się cieszę, że miałam możliwość poznać niektóre produkty. Błyszczyków/szminek/pomadek zazwyczaj rzadko używam chyba, że na tyle mi sie spodoba, że maziam się tym co chwile. Czy było tak w przypadku tego produktu? Zapraszam dalej, na recenzje :)


Opinia:  
Plusy?- daje piękny czerwonawy kolor ( na zdjęciach tego nie widać niestety), pięknie podkreśla usta, można nim stopniować intensywność koloru. Jest spory wybór odcieni bo aż 13. Aplikator jest miękki, nabiera odpowiednią ilość produktu. Błyszczyk nie podkreśla żadnych suchych skórek nie wchodzi w załamania. Ładnie się prezentuje na zdjęciach, zostaje taki fajny efekt tafli wody. Drobinki nie są wyczuwalne na ustach.

Minusy?- smak/zapach no nie dla mnie, taki jakiś chemiczny mi się wydaje, ale to akurat już kwestia gustu. Produkt szybko się ściera z ust i jak ma sie rozpuszczone włosy to  ciągle się one do nich przyklejają. Nie zauważyłam aby produkt ten nawilżał moje usta. Kolejną rzeczą jest to, że na produkcie nie ma oznaczenia jaki ma numerek czy nazwe, do tego napis jaki się znajduje po dwóch stronach szybko schodzi, ściera się. Cena to ok. 30zł, dla mnie stanowczo za wysoka cena, jak na ten produkt. 
Produkty tej marki możecie znaleźć na wyspie w galerii w Rzeszowie.




Jak Wam sie podoba? Miałyście styczność z tą marką?

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Mleczne usta z PAESE :D

 Hejka, dziś mlecznie, różowo i błyszczykowo. Chciałabym Wam przedstawić mojego ulubieńca od kilku dobrych miechów a mowa tu o Mlecznym balsamie do ust jak to pisze producent o słodkim smaku i apetycznym zapachu. Dostałam go w sierpniu jak byłam na spotkaniu blogerek w Rzeszowie.



Opinia: Balsam do ust, a chyba bardziej błyszczyk zamknięty jest w prostokątnym opakowaniu z miłą dla oka grafiką. Balsam ten jest ponoć doskonałością roku 2010 według gazety "Twój Styl". Zaczne od tego, że ja jakoś nieszczególnie lubie smarować usta błyszczykami, znacznie bardziej wole jakieś pomadki i to najlepiej matowe, ale tak spróbowałam raz, drugi i strasznie go polubiłam. 

W ofercie znajduje się 8 odcieni, mój to nr.619 jest to dosyć neonowy, jaskrawy róż, tu możecie sobie zobaczyć reszte odcieni (choć nieprzekonują mnie te fotki, bo mój kolor na żywo jest zupełnie inny niż na stronce :/). Smak, zapach oczywiście na duży plus, jest bardzo przyjemny, nienachalny, występują takie smaczki jak malina,tofii, śmietanka, wanilia. Aplikator jest mięciutki, choć troche jak dla mnie mało nabiera produktu . Sama konsystencja jest spoko jak na błyszczyk przystało, lekko się lepi, ale za to pozostaje na dłużej na ustach. nie wiem jak inne kolory, ale ten nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w załamania, daje ładny blask, ten odcień nadaje ustom także koloru. Co do nawilżenia to powiem, że jestem zadowolona, czuć że usta są miękkie i przyjemne w dotyku, ten balsam sprawdził się znacznie lepiej niż nie jedna pomadka ochronna. 
Cena to: w sklepie internetowym to 18,90zł. Dostępność produktów jest troche kiepska trzeba szukać ich najlepiej na wyspach w galeriach, albo szukać w necie.




 Próbowałyście coś z  PAESE?