Opinia: Balsam do ust, a chyba bardziej błyszczyk zamknięty jest w prostokątnym opakowaniu z miłą dla oka grafiką. Balsam ten jest ponoć doskonałością roku 2010 według gazety "Twój Styl". Zaczne od tego, że ja jakoś nieszczególnie lubie smarować usta błyszczykami, znacznie bardziej wole jakieś pomadki i to najlepiej matowe, ale tak spróbowałam raz, drugi i strasznie go polubiłam.
W ofercie znajduje się 8 odcieni, mój to nr.619 jest to dosyć neonowy, jaskrawy róż, tu możecie sobie zobaczyć reszte odcieni (choć nieprzekonują mnie te fotki, bo mój kolor na żywo jest zupełnie inny niż na stronce :/). Smak, zapach oczywiście na duży plus, jest bardzo przyjemny, nienachalny, występują takie smaczki jak malina,tofii, śmietanka, wanilia. Aplikator jest mięciutki, choć troche jak dla mnie mało nabiera produktu . Sama konsystencja jest spoko jak na błyszczyk przystało, lekko się lepi, ale za to pozostaje na dłużej na ustach. nie wiem jak inne kolory, ale ten nie podkreśla suchych skórek, nie wchodzi w załamania, daje ładny blask, ten odcień nadaje ustom także koloru. Co do nawilżenia to powiem, że jestem zadowolona, czuć że usta są miękkie i przyjemne w dotyku, ten balsam sprawdził się znacznie lepiej niż nie jedna pomadka ochronna.
Cena to: w sklepie internetowym to 18,90zł. Dostępność produktów jest troche kiepska trzeba szukać ich najlepiej na wyspach w galeriach, albo szukać w necie.
Próbowałyście coś z PAESE?
