Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peeling. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lipca 2016

Peeling kawitacyjny w domu :)

Hej, dziś zapraszam na post o peelingu kawitacyjnym- jednym z moich ulubionych zabiegów kosmetycznych na twarz, który polubiłam już od pierwszego razu.

Swój zestaw kupiłam już jakiś czas temu ze sklepu YourSpa, model KD-8010 jakby ktoś był zainteresowany, kosztował jakieś ok. 150zł. W zestaw wchodzi oczywiście samo urządzenie wraz  zasilaczem, który podłączamy przed zabiegiem. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego urządzenia choć czuję różnicę pomiędzy nim a tym z którym miałam przyjemność na pracowni kosmetycznej.


Co to jest peeling kawitacyjny? Jest to metoda oczyszczania skóry z użyciem ultradźwięków, polecany jest dla młodej skóry jak i dojrzałej. Fale ultradźwięków tworzą mikroskopijne pęcherzyki gazu, które w zetknięciu sie ze skórą pękają tworząc nawilżającą mgiełkę. Jednocześnie rozbijają się martwe komórki rogowej warstwy naskórka.  Peeling kawitacyjny prócz oczyszczania skóry, usuwa nadmiar sebum, przyśpiesza mikrokrążenie, dotlenia komórki skóry, poprawia jej koloryt, odżywia, nadaje skórze świeżego wyglądu, może także wyciszyć i zmniejszyć rumień oraz wygładzić skórę. Poprawia nawilżenie i wpływa na odnowę naskórka. Zabieg ten jest bezbolesny i efektowny.

Przeciwwskazania:
-przerwanie ciągłości skóry
- metalowe implanty, aparat na zęby
- trądzik ropny, krostkowy
- terapia przeciwtrądzikowa retinoidami
- zabiegi chirurgiczne wykonane w obrębie twarzy (3 miesiące wcześniej)
-stany zapalne skóry, nadciśnienie tętnicze
- ostre zapalenie zatok
- choroby grzybicze, wirusowe i bakteryjne skóry
- zapalenie żył
- niewydolność krążeniowa
- gorączka, nowotwory
- ciąża, laktacja
-osteoporoza


Jak wygląda taki zabieg?
Najpierw należy zacząć od porządnego demakijażu skóry to jest jeden z etapów odpowiedniego przeprowadzenia zabiegu. Pamiętać trzeba, że skóra podczas ciągle musi być zwilżona czy to tonikiem czy wodą najlepiej mineralną. Osobiście peeling kawitacyjny zaczynam od czoła, potem schodzę na poliki  po stronie prawej, żuchwę i potem robię podobnie na stronie lewej, na końcu zostawiam sobie nos i miejsce nad wargą. Mokry wacik przeciągamy w tym miejscu gdzie będzie szła głowica, urządzenie powinniśmy trzymać pod kątem. Po tym zabiegu możemy mieć delikatnie zaczerwienioną skórę, ale mija to po kilku minutach, zresztą po takim oczyszczaniu powinniśmy zafundować naszej skórze ampułkę nawilżającą wraz z maską algową najlepiej chłodzącą. W wykonaniu takiego zabiegu nie ma moim daniem nic trudnego jednak trzeba znać dobrze przeciwwskazania, aby nie wyrządzić sobie szkody. U mnie rewelacyjnie sie sprawdza na usunięcie wągrów, zaskórników, uwielbiam takie uczucie odświeżenia skóry po nim. Prócz oczyszczenia i odświeżenia, skóra po takim zabiegu jest pozbyta z grudek, jest gładka, delikatna i ma zdrowy wygląd.


Miałyście kiedyś wykonywany zabieg peelingu kawitacyjnego? Jak wrażenia?

piątek, 1 lipca 2016

Peeling cukrowy do ciała złuszczająco-wygładzający |Paloma

Hej! Dziś recenzja peelingu cukrowego do ciała z Paloma, pierwszy raz używałam kosmetyku z tej firmy, zawsze jakoś obojętnie przechodziłam koło tych produktów, ale w końcu postanowiłam coś przetestować i padło własnie na ten peeling.


Opinia: Produkt zamknięty jest w odkręcanym pojemniczku o pojemności 200ml.
Konsystencja jest gęsta, zbita, nie widać rozwarstwienia między kryształkami a składnikami oleistymi jak często to bywa w peelingach. Kryształków jest bardzo dużo  jak widać na zdjęciu. Przez tą konsystencję najpierw rozmasowuje peeling na dłoni a potem aplikuje na skórę, ten sposób u mnie się najlepiej sprawdza w przypadku tego peelingu.

Zapach jest cudowny, przypomina mi pewną perfumkę , no zapach wręcz identyczny, taki słodki iscie wakacyjny. Jest delikatnie wyczuwalny po kąpieli. Jest to peeling cukrowy, kryształki są raczej delikatne i szybko się rozpuszczają w połączeniu z wodą, więc ja używam go na prawie suchej skórze, wystarczy że ją delikatnie zmoczę wtedy czuje porządne zdzieranie na które zawsze liczę kupując peeling do ciała. Produkt nie podrażnia, skóra nawet w jednym rozciętym miejscu na nodze mnie nie piekła jak nim tam przejechałam. Po jego użyciu czuć przy dotyku taką tłustawą warstewkę, jest to dosyć delikatne więc mi osobiście nie przeszkadza, ale dla niektórych może być to duży minus. U mnie jest dosyć wydajny. Ja ogólnie jestem z niego zadowolona :)



Cena: 7,99zł za 200ml, dostępność: Natura.


+ skład (klik aby powiększyć)


Znacie go? Wolicie cukrowe czy solne peelingi?

czwartek, 3 grudnia 2015

Body scrub z Zieloną Herbatą, Ginseng i Ginkgo Biloba BingoSpa

Hej :) Zapraszam na kolejną recenzję produktu marki BingoSpa, dziś o peelingu do ciała.


 Krystaliczny scrub BingoSpa z ekstraktami z ekstraktami roślin z Japonii - Camelia Sinensis, Ginkgo Biloba, Panax Ginseng- usuwa martwy naskórek, oczyszcza i relaksuje zmęczoną skórę. Przeznaczony jest do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, dla kobiet w każdym wieku. Usuwając martwy naskórek, likwiduje szorstkość lub nadmierne łuszczenie, utrzymuje skórę w dobrej kondycji, skutecznie ją regeneruje i odżywia, pozostawia ją gładką, miękką i zrelaksowaną.

Opinia: Produkt mieści sie w dużym, plastikowym pojemniczku o pojemności 550g jest to spore opakowanie, które za pewne na długo mi posłuży. Kryształki w tym peelingu na początku mnie troche przestraszyły bo wyglądają na dosyć mocne i ostre jednak są zupełnie na odwrót- delikatne, tym bardziej gdzie skórę najpierw zmoczymy wodą. Na początku gdy tak robiłam nie za bardzo byłam z tego zadowolona bo w ogóle nie było czuć że te kryształki cokolwiek robią bo szybko się rozpuszczały z wodą, potem próbowałam użyć g na suchą skórę i też to raczej był efekt średni ale już lepszy. Kryształki są już dosyć zwilżone różnymi ekstraktami więc dodatkowo gdy dodawałam wody w mgnieniu oka znikały i po peelingu. Produkt ładnie pachnie, nie jest jakiś super intensywny, nie pozostawia tłustej skóry ani tłustej wanny. Jednak swoim zastosowaniem troszkę mnie zawiódł, liczyłam na mocniejszy zdzierak.


Cena: 22,50zł za 550g, dostępna np. tutaj.

Camelia Sinensis (herbata chińska)- opóźnia procesy starzenia ,zwalcza cellulit regulując przemianę materii, zawiera wapń, żelazo, fosfor, potas, krzem, witaminy z grupy B, A, C, K.

Ginkgo Biloba (miłorząb dwuklapowy)- wzmacnia tkankę łączną skóry, ujędrnia ją i uelastycznia, pomaga zwalczyć cellulit dzięki pobudzaniu przepływu krwi i limfy.

 Panax Ginseng (żeń-szeń)- działanie regenerujące i odmładzające - pobudzanie odnowy skóry, przywracanie skórze równowagi, poprawiające ukrwienie skóry, chroniące przed wpływem wolnych rodników tlenowych



+ skład (klik aby powiększyć)

Używałyście go już?
Lubicie delikatne czy mocne zdzieranie? :)

poniedziałek, 19 października 2015

Peeling myjący do twarzy bambus&ryż| BeOrganic

Hej :) Zapraszam na kolejną recenzję produktu do pielęgnacji twarzy, a mowa tu o produkcie z Be Organic- peelingu myjącym do twarzy.


Be Organic Peeling myjący do twarzy `Bambus i ryż` jest przeznaczony do wszystkich rodzajów skóry. Dzięki delikatnemu złuszczeniu skóry twarzy wspiera proces naturalnej regeneracji i reguluje wydzielanie sebum. Be Organic Peeling myjący do twarzy `Bambus i ryż` pomaga również utrzymać optymalny poziom nawilżenia i redukuje zmarszczki i przebarwienia. 

Opinia: Produkt znajduję się w buteleczce o pojemności 200ml, ze standardowym zamknięciem, i tu minusik, bardzo mi to otwieranie się zawiesza i źle chodzi, ale zamieniłam sobie z innego produktu na pompkę i jest już ok. Opakowania kosmetyków BeOrganic mają uroczą grafikę, niby nic nadzwyczajnego, ale samym wyglądem mnie kuszą. Konsystencja jest dosyć rzadka, a w niej trudno zauważyć jakieś drobinki, bo są one drobne, więc nie jest to super zdzierak, choć działaniem nie odbiega od innych tego typu produktów. Podczas rozprowadzania go po skórze produkt zaczyna się delikatnie pienić. Po pierwszym użyciu byłam bardzo zadowolona, bo super oczyścił skórę, do tego nie czułam potrzeby użycia kremu co u mnie jest nietypowe. Producent piszę że powinno się go stosować 2 razy w tygodniu, ale mi jest trudno się powstrzymać i używam go częściej, zresztą jest tak delikatny, więc nie mam żadnej obawy, że wyrządzi skórze jakąś krzywdę. Osoby z cerą wrażliwą także mogą pozwolić sobie na użycie tego produktu. Peeling pięknie pachnie, niestety trudno mi go opisać co to dokładnie jest świeży, przyjemny, nie drażni nosa. Niesamowicie go lubię. Stosuje go zwykle rano, gdyż super odświeża, orzeźwia skórę. Po jego użycie nie zauważyłam ani razu jakiegoś zaczerwienienia czy podrażnienia. Skóra po użyciu tego produktu jest bardzo mięciutka, czysta, taka promienna, no bardzo ale to bardzo go lubię. Myślę, że jak go wykończe skuszę się na niego ponownie.


Cena: 42 zł za 200ml, myślę że cena może wydać się wysoka, ale za tak znakomity produkt myślę że cena nie jest wygórowana, tym bardziej że jest to kosmetyk naturalny. Produkt dostaniecie tutaj. Peeling ten jest hypoalergiczny, testowany dermatologicznie, zawiera aż 99% naturalnych składników.


Aqua- woda
Lauryl Glucoside- substancja myjąca
Glycerin- ma zdolność przenikania przez warstwę rogową naskórka, dzięki czemu pełni rolę promotor przenikania, humektant
Propanediol- wydłuża okres działania substancji aktywnych  
Capryl/Capramidopropyl Betaine- delikatny środek zmiękczający
Bambusa Arundinacea Stem Extract-  oczyszcza pory i redukuje przebarwienia, delikatnie złuszcza naskórek, eliminując martwe komórki
Sodium Cocoamphoacetate-  łagodny środek myjący pochodzenia roślinnego
Oryza Sativa (Rice) Powder- wspomaga zatrzymanie wody w naskórku i wspomaga procesy regeneracji, wpływając na zwiększenie produkcji kolagenu
Benzyl Alcohol- imituje zapach jaśminu, rozpuszczalnik dla innych substancji hydrofilowych
Citric Acid- wykazuje działanie, złuszczające, dzięki czemu usuwa przebarwienia i rozjaśnia skórę
Cellulose Gum- stabilizator emulsji i piany, zagęszczacz
Carrageenan- pozyskiwany jest z czerwonych wodorostów morskich, poprawia konsystencję
Parfum- substancja zapachowa
Ceratonia Siliqua Gum- poprawia konsystencję preparatu, wiąże wodę na powierzchni naskórka , dzięki czemu nawilża
Sucrose- rozjaśnia i odkaża skórę
Dehydroacetic Acid- identyczny z naturalnym konserwant
Ginkgo Biloba Leaf Extract*- wzmacnia tkankę łączną i stymuluje odnowę komórek; chroni przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, pobudza mikrokrążenie, łagodzi podrażnienia
Vitis Vinifera Leaf Extract*- wzmacnia naczynka i działa ściągająco, pomagając likwidować przebarwienia i obrzęki
Potassium Sorbate- substancja konserwująca, która uniemożliwia rozwój i przetrwanie mikroorganizmów 
Sodium Benzoate- chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym

*- Surowiec zaaprobowany przez ECOCERT


Lubicie stosować kosmetyki naturalne?

piątek, 18 września 2015

Luksusowy kriotermalny peeling drenujący| Luxury Paris

Hejka, dziś miałam pokazać Wam kilka nowości jakie zagościły w moich kosmetycznych zbiorach jednak nadal czekam na jedną przesyłkę i postanowiłam się jeszcze wstrzymać. Na dziś przygotowałam w zamian recenzję peelingu z Luxury Paris :)


Opinia: Peeling znajduję się w odkręcanym pojemniku o pojemności 200ml, ma folijkę zabezpieczającą, ma piękną grafikę niestety szybko z niego schodzą te napisy. 
Peeling ma za zadanie zapewnić uczucie świeżości, wspomóc naturalny drenaż i detoksykacje skóry, ma nawilżyć, dotlenić, usprawnić krążenie, zwiększyć elastyczność włókien tkanki łącznej.

U mnie peelingów nigdy za dużo, uwielbiam je testować. Jego konsystencja jest dosyć kremowa, nie jest rzadka, jest przyjemnego  miętowegokoloru, a w niej widać niebieskie i brązowe granulki. Całość pięknie miętowo pachnie i choć ja nie lubie takich zapachów to ten bardzo mi przypadł do gustu. Peeling ten ma dosyć ostre drobinki, w ogóle się tego nie spodziewałam patrząc na tą konsystencję, ale pozytywnie się zawiodłam, idealnie nadaję się do peelingowania ud, pośladków. Drobinki rzeczywiście fajnie drenują, nie rozpuszczają się tak szybko i masaż takim produktem to przyjemność. I jak ten mentol nie jest jakoś bardzo wyczuwalny podczas peelingownia to tak już po kąpieli czuć mroźny efekt chłodu, na lato świetne rozwiązanie. Ja bardzo się z nim polubiłam i mogę Wam go polecić. Mi się bardzo spodobał i póki jest jeszcze ciepło będę go systematycznie używać. Nie jest on tłusty, nie zostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze. Nie zauważyłam w nim żadnych minusów.




Recenzję produktów EvelineCosmetics:


+ skład


Eveline Cosmetics Fb- tutaj.
Instagram- tutaj.

Znacie go? Lubicie efekt chłodzenia?

środa, 12 sierpnia 2015

Gruboziarnisty peeling normalizujący do twarzy 3w1| EvelineCosmetics

Hej :) Dziś recenzja produktu do pielęgnacji twarzy,  mowa o gruboziarnistym peelingu do twarzy z Eveline Cosmetics. Produkt się kończy (całe szczęście), więc czas na recenzję.



Opinia: Produkt ten ma złuścić martwe komórki, wygładzić niedoskonałości oraz dodać blasku i świeżości naszej cerze. Rekomendowany jest dla cer mieszanych i tłustych. Produkt zamknięty jest w małej tubce o pojemności ,zamknięcie na zatrzask, bardzo niewygodny w użytkowaniu bo trudno się otwiera i zamyka. Konsystencja gęsta, kolorek jak na zdjęciu żółty z drobinkami, jednak jest ich moim zdaniem dosyć mało. Zapach- mało wyczuwalny, jakiś taki chemiczny nie pachnie to niczym tak na prawdę. Wracając do tych drobinek to jest ich mało, są małe i mało robią. To jest dla mnie bardziej krem z peelingiem niż jak producent pisze gruboziarnisty peeling. Pod wpływem wody drobinki szybko nie znikają, są dosyć delikatne. Produkt nie pieni się. Pozostawia nieprzyjemną tłustą warstwę na skórze i po nim przynajmniej ja czuje że musze umyć dodatkowo twarz jakimś żelem. Nie do końca jestem pewna, ale wydaję mi się że kilka krotnie po nim wysypało mnie na twarzy. Jak dla mnie produkt porażka. Używam go do "peelingowania" dłoni czy łydek, bo do twarzy nie chce go już używać.

 Podsumowując- kiepsko peelinguje, nie daje uczucia świeżości czy blasku jak pisze producent tylko tłustej skóry, dziwnie pachnie, nie widzę w nim niczego za co mogła bym go polubić. Jak dla mnie bubelek. Osobiście nie polecam.



+ skład (klik aby powiększyć)



Znacie go? Wam też się nie sprawdził?

wtorek, 21 kwietnia 2015

Oliwkowy peeling drobnoziarnisty- Ziaja Liście zielonej oliwki :)

Cześć :) Dziś mam dla Was recenzję peelingu z serii liście zielonej oliwki z Ziajii.




Opinia: Peeling znajduje się w buteleczce o pojemności 200ml, szkoda że nie jest z pompką albo w tubce bo trudno mi się go wydostaje z tej butli. Fajnie że widać przez opakowanie ile nam zostało produktu. Peeling nie jest gęsty, ale też nie przelewa się przez palce taki bardziej żel bym powiedziała, drobinki nie są duże, są średnio ostre, jest ich mnóstwo, dla mnie bardzo dobrze zdzierają choć nie jest to produkt moim zdaniem do ciała bo może być niewystarczający według producenta jest przeznaczony do twarzy, ciała i dłoni.  Ja chyba jednak wole go przeznaczyć do twarzy :) Produkt w ogóle się nie pieni, choć ma sporo drobinek łatwo się go spłukuje z twarzy. Jest bardzo wydajny. Ma cudowny zapach.
Efekty? daje uczucie świeżości, orzeźwienia idealnie będzie się spisywał w lato, pozostawia skórę delikatną, nie podrażnioną, delikatnie wygładza, lekko przesusza, nie wiem jak będzie to u innych ja mam cerę w kierunku suchej, ale jakoś za bardzo sie tym nie przejmuję bo po większości produktów tak się u mnie dzieje. Do cer wrażliwych oczywiście nie polecam. Fajny produkt na codzień.



Skład: Aqua, Polyethylene, Glycerin, Propylene Glycol, Olea Europea Leaf Extract, Panthenol, Sodium Olivamphoacetate, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Hydroxypropyl Methylcellulose, Carbomer, Diazolidinyl Urea. Methylparaben, Propylparaben, Parfum (Fragnance), Limonene, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Metylpropional, Sodium Hydroxide, CI 47005 (D&C Yellow No. 10), CI 42090 (FD&C Blue No. 1), CI 19140 (FD&C Yellow No. 5).

Cena: ok.8-10zł za 200ml. Dostępność: apteki, drogerie np. HEBE, Rossman, Natura.


Znacie go? Lubicie tą serię?

poniedziałek, 2 lutego 2015

Złoty peeling-masaż drenujący z kofeiną 4D od EvelineCosmetics

Cześć :) Produkt znalazł się w moim posiadaniu już z rok temu, ale jakoś ciągle zapominałam o nim jeśli chodzi o recenzję, tak że krótko i na temat o peelingu drenującym z Eveline :)


Opinia: Produkt znajduje sie w tubie o pojemności 250 ml. Zapach ma cudowny, mogłabym go wąchać i wąchać, delikatny ale słodki, z chęcią bym kupiła jakieś mazidełko o tym zapachu bo jak dla mnie bomba. Co do kryształków to ma ich w sobie sporo, ale nie są moim zdaniem na tyle mocne, aby jakoś lepiej wpłynąć na cellulit, już mój robiony peeling kawowy jest mocniejszy niż ten. Do tego w kontakcie z wodą dosyć szybko te drobinki się rozpuszczają. W konsystencji jak się tak lepiej przyjrzeć to rzeczywiście widać błyszczące się drobinki złota, ale nie zostają one potem na skórze po spłukaniu wodą. Masaż tym produktem należy do miłych czynności, ale zapewne za dużego wpływu na cellulit to nie ma. 

Przyznam się, że czasem takie wariactwa przychodzą mi do głowy i raz spróbowałam użyć tego peelingu do złuszczenia naskórka z twarzy, nie powiem bardzo to było miłe i przyjemne choć cellulit na twarzy raczej sie nie zdarza. Spokojnie mogłabym go używać co jakiś czas właśnie do tej partii ciała :) Ogólnie bardzo fajny produkt, ale do peelingowania ciała,  jak już wspomniałam na cellulit przydało by się coś znacznie mocniejszego. Tak, więc jeśli lubicie delikatne złuszczanie to jak najbardziej ten produkt jest dla Was, nie sugerowałabym się jednak tym napisem "antycellulit".




Inne recenzję produktów Eveline Cosmetics:
-baby face bb cream 6w1
-wodoodporny olejek do opalania
-nawilżający płyn micelarny 4w1
- żel do usuwania skórek
- lakiery COLOR Ediction
- balsam z peelingiem pod prysznic 
- olejek ujędrniający do ciała
-luksusowe masło do ciała


 Znacie go? Jaki peeling/scrub jest waszym ulubieńcem??


poniedziałek, 8 grudnia 2014

Balsam z peelingiem pod prysznic do ciała | Eveline Cosmetic

Cześć :) Ostatnio ciężko znaleźć trochę więcej czasu na blog, ale muszę troche podgonić z notkami u siebie jak i u Was, bo wchodzę tylko sporadycznie! Niestety brak czasu mi doskwiera. Dziś o balsamie z peelingiem pod prysznic, który dostałam do testów od marki Eveline Cosmetics, jest to ich nowość, którą mogłam przetestować :)



Opinia: Balsam znajduje się w dużej tubie o pojemności 200ml. Mi taka tuba starcza na długo. Produkt ma dosyć mocny, perfumowany zapach, który nadal po wysuszeniu skóry jest wyczuwalny. Jest to ładny zapach rzeczywiście jest w nim wyczuwalny aromat wanilii. Konsystencję ma bardzo przyjemną kremowo-balsamową :)
Peeling jest dosyć drobny jak możecie zauważyć na zdjęciach, jednak plus, że drobinki pod wpływem wody nie rozpuszczają się, są dosyć ostre. Mi taki peeling wystrcza, Ci którzy lubią mocne zdzieraki to radzę używać tego peelingu prawie bez dodatku wody, czyli tylko zmoczyć wodą ciało i później już jej nie dodawać w trakcie.

Myślę, że osoby z normalną skórą, która nie potrzebuje głębokiego nawilżenia rzeczywiście nie będą musiały mieć konieczności już nawilżać swojej skóry, natomiast osoby z problemami suchej skóry tak jak w moim przypadku z takiego "nawilżenia" średnio będą zadowolone, ja zawsze używam czy to olejku czy masła do ciała i wtedy dopiero kończę pielęgnację. Jak kto lubi, jednak po prysznicu nie czuć nieprzyjemnego ściągnięcia co jest ważne. Ja go lubie i pewnie nie raz jeszcze go kupie :)

Cena: ok.18zł za 200ml. Więcej o produkcie tutaj.



Znacie ten produkt?

poniedziałek, 21 lipca 2014

Truskawkowy peeling do ust Laura Conti

Hej Wszystkim :) Przyszedł czas na podsumowanie testowania peelingu do ust od Lura Conti, produkt testowałam dzięki firmie Coloris Cosmetics.


Opinia: Peeling znajduje się w tubeczce o pojemności 10ml z odkręcaną zakrętką, aplikator jest w postaci zwykłego wyciskanego błyszczyku, na początku gdy zobaczyłam ten produkt to mega mi się spodobała grafika opakowania. 
Konsystencja błyszczyku, ale nie takiego lepiącego, z bardzo drobnymi i mało wyczuwalnymi drobinkami. Zapach truskawkowy?- owszem, ale mało realistyczny, bardzo mi przypomina zapachem błyszczyk z Oriflame (Feel the Love, Very Me). 

Jeśli chodzi o efekty to jedynie czego oczekiwałam to pozbycie się suchych skórek, jednak jak dla moich ust produkt ten jest troche za słaby, drobinki są bardzo malutkie i nie dają sobie rady ze zdarciem czegokolwiek, po chwili się niestety rozpuszczają i efektów brak. Czuć mikroskopijne wygładzenie, może po 2-3 krotnym podejściu bym była zadowolona.  W smaku peeling jest mega słodki kilkakrotnie nie mogłam się powstrzymać i zlizałam całą zawartość z ust :) Jego plusem jest to, że delikatnie nawilża usta są takie fajne w dotyku. Na pewno będę nadal stosować ten peeling ale może z delikatnym dodaniem cukru. Produkt nie pozostawia żadnej nieprzyjemnej tłustej warstewki. 



Cena: 7-10zł za10ml, dostępność np.tutaj, Rossman.

Używacie peelingów do ust? Jaki lubicie najbardziej?

piątek, 15 listopada 2013

Mocny Peeling błotny do twarzy- warty uwagi? czy też nie?

 Hej :) zapraszam dziś na recenzje  mocnego peelingu błotnego do twarzy, który testuje dzięki firmie BingoSpa.


Opinia: Produkt znajduje się w przeźroczystym, plastikowym pojemniczku o pojemności 100g. Zawiera w składzie kwas glikolowy  i mlekowy oraz kwasy owocowe niestety znajdują się na samym końcu. Do tego zwiera również 10% naturalnego błota z Morza Martwego oraz 5% mielonych pestek z owoców co na własne oczy można zauważyć. Peeling ten nie zawiera barwników ani kompozycji zapachowych  i tu nie wiem czy naturalnie to błoto ma taki nieprzyjemny zapach czy jak, ale na pewno mi się ten zapach nie podoba, nie jest przyjemny. 



Konsystencja tego produktu jest taka w sam raz, jest lekko zabarwiona na taki "brudny zielony", kolor błotka. W jego konsystencji wyraźnie da się zauważyć wiele drobinek, nie są to także drobinki/ziarenka, które pod wpływem wody nagle się rozpuszczają i znikają, a takie które są może i niewielkie ale ostre i podczas tarcia o skórę nie znikają z jej powierzchni. Oczyszczają świetnie, jak dla mnie nie są jakoś tak ostre żebym miała potem całą czerwoną twarz ale zdecydowanie je czuć. Gdyby pominąć ten okropny zapach to dałabym temu peelingowi najwyższą ocenę w skali, bo patrząc na niego tak całościowo to jest to produkt warty polecenia i przetestowania. Skóra po tym zabiegu czuc że jest pozbawiona martwego naskórka, jest pozbawiona sebum, ale też nie ma przy tym uczucia ściągnięcia, suchości.

Nie radziłabym jednak zastosować go na skórę wrażliwą i skłonną do podrażnień, bo może być ten peeling stanowczo za mocny. Producent pisze, że peeling powinniśmy wykonywać przy cerze tłustej czy mieszanej 2 razy w tygodniu, na suchej 1 raz tygodniowo. Masując skórę poprawia się krążenie, co zwiększa dostarczenie tlenu i składników odżywczych.
Skład myślę, że jest spoko, na pierwszych w kolejności rzeczywiście możemy znaleźć błoto z Morza martwego czy pestki z różnych owoców.




Gdzie możecie dostać ten produkt na pewno w sklepie producenta tutaj, ja nigdzie go stacjonarnie ie widziałam, w Tesco też nie choć czasem możemy znaleźć produkty tej marki.






Stosowałyście ten peeling kiedyś?

czwartek, 26 września 2013

Peeling enzymatyczny DermoPharma Beauty2go- opinia :)

 Przetestowałam, no i czas na recenzje peelingu enzymatycznego z DermoPharma, który dostałam do przetestowania. Z takiego typu peelingiem miałam styczność tylko jeden raz, był to peeling z Bandi (recenzja).


Opinia: produkt mieści się w saszetce duo i starcza nam na dwie aplikacje, pojedyncza saszetka ma poj.5ml. Ja jednak taką jedna saszetke zużyłam na 2 razy :D
Na oczyszczoną skórę zaaplikowałam połowę z jednej saszetki, moim zdaniem tyle zdecydowanie mi starczyło i chciałam wykorzystać ten peeling na kilka razy, a nie tylko dwa. Po otwarciu ukazała mi się konsystencja taka "papki" ani nie lejąca nie jakaś gęsta, nie było problemu z aplikacją na twarz. Zapach bardzo łagodny z lekką nutką jabłkowo-owocową, taki fajny odświeżający zapach.
Peeling należy rozprowadzić i chwilkę masować nim twarz, jak na peeling enzymatyczny przystało nie ma w nim żadnych ziarenek, zdzieraków, dla wrażliwej skóry to coś fajnego. Następnie pozostawiłam tak rozprowadzony produkt na kilka minut ok.15, ja jak zwykle trochę nawet dłużej aby był lepszy efekt, aż do lekkiego przyschnięcia. Produkt fajnie w tym czasie zmatowił cerę. Potem należy umyć twarz po ciepłą wodą i gotowe.


Podczas zmywania tego peelingu dało się wyczuć pod palcami takie grudki, ale to nie były takie wiecie glutki jak w przypadku niektórych maseczek, tylko zapewne złuszczony naskórek. Jak zwykle nie sądziłam, że takiego typu peeling może rzeczywiście złuszczyć nam cokolwiek, ale jak już osuszyłam buzię to o masakra ( w dobrym tego słowa znaczeniu)- twarz była super milutka i gładziutka choć miałam wtedy niezły wysyp krost na brodzie, była bardzo delikatna, taka jedwabista. Na prawde pozytywnie się zaskoczyłam, nie czułam także żadnego ściągniecia czy suchości. No nie spodziewałam się takich efektów po tym produkcie, a tu taka miła niespodzianka. Polecam jak najbardziej.

Peeling ten zaleca się wykonywać 1-2 razy w tygodniu. Produkt nie podrażnij mnie, nie uczulił, a zdecydowanie fajnie oczyścił skóre, spełnił trzy obietnice: odświeżył, wygładził i może jakoś szczególnie to on nie nawilżył, ale nie przesuszył, więc chwała mu za to :) Cena to ok. 6,50zł za 10ml.



Peeling możecie dostać np. tutaj
Fanpage na fb- tutaj

Próbowałyście już tego peelingu?

środa, 4 września 2013

Malinowe zdzieranie z Joanną :) + mini zakupy

Hej, zapraszam dziś na recenzje zdzieraka z Joanny, gruboziarnistego peelingu do ciała o zapachu soczystej maliny z serii Fruit Fantasy. Z tej serii miałam już jeden produkt, który niestety nie powalił, że tak powiem, no ale peelingi testować uwielbiam, więc to dla mnie czysta przyjemność.



Opinia: Peeling jest zamknięty w przeźroczystej tubie o poj. 200ml. Przyznaje się, że od dawna miałam ochote na jakiś peeling z tej serii bo zawsze bardzo mnie ciekawiły, no i się trafił jeden w moje posiadanie o zapachu malinkowym, czyli takim jaki lubie. Zapach przypomina mi te gumy rozpuszczalne Mamba malinowa oczywiście, no powrót do dzieciństwa. Bardzo smakowity zapach! Po prysznicu z użyciem tego produktu cała łazienka potem ładnie malinowo pachnie. Peeling zawiera dosyć sporawe kryształki, ich moc peelingującą oceniam na średni w kierunku mocny, na prawde czuć, że coś się dzieje, że tak powiem. Kryształki nie znikają szybko, utrzymują się na skórze. Po takim zabiegu skóra jest fantastycznie miękka i wygładzona, smarowidła szybciej się wchłaniają. Produkt wydajny, choć trudno się opamiętać i  mało nabierać na dłoń. Nie pozostawia tej tłustej warstewki jak to jest np. w przypadku peelingów z Bielendy.






To cudo możecie dostać w drogeriach Natura, to na bank, w reszcie się nie orientuje bo w moim mieście ubogo jeśli chodzi o tego typu sklepy :(

Produkt jest dostępny jeszcze w kilku innych wersjach zapachowych: brazylijska mandarynka,  dojrzała marakuja, hawajski ananas, rajskie jabłuszko oraz soczysta malina, cena ok.9-13zł za 200ml.



i na koniec zakupy z Rossmana :) Kusiłyście i wkońcu się zdecydowałam na kupo tej maskary z Lovely, recenzja na bank się pojawi :)




Używałyście jakiś peelingów z Joanny? Jakiś ulubieniec?