Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cera tłusta/mieszana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cera tłusta/mieszana. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lipca 2016

Peeling kawitacyjny w domu :)

Hej, dziś zapraszam na post o peelingu kawitacyjnym- jednym z moich ulubionych zabiegów kosmetycznych na twarz, który polubiłam już od pierwszego razu.

Swój zestaw kupiłam już jakiś czas temu ze sklepu YourSpa, model KD-8010 jakby ktoś był zainteresowany, kosztował jakieś ok. 150zł. W zestaw wchodzi oczywiście samo urządzenie wraz  zasilaczem, który podłączamy przed zabiegiem. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego urządzenia choć czuję różnicę pomiędzy nim a tym z którym miałam przyjemność na pracowni kosmetycznej.


Co to jest peeling kawitacyjny? Jest to metoda oczyszczania skóry z użyciem ultradźwięków, polecany jest dla młodej skóry jak i dojrzałej. Fale ultradźwięków tworzą mikroskopijne pęcherzyki gazu, które w zetknięciu sie ze skórą pękają tworząc nawilżającą mgiełkę. Jednocześnie rozbijają się martwe komórki rogowej warstwy naskórka.  Peeling kawitacyjny prócz oczyszczania skóry, usuwa nadmiar sebum, przyśpiesza mikrokrążenie, dotlenia komórki skóry, poprawia jej koloryt, odżywia, nadaje skórze świeżego wyglądu, może także wyciszyć i zmniejszyć rumień oraz wygładzić skórę. Poprawia nawilżenie i wpływa na odnowę naskórka. Zabieg ten jest bezbolesny i efektowny.

Przeciwwskazania:
-przerwanie ciągłości skóry
- metalowe implanty, aparat na zęby
- trądzik ropny, krostkowy
- terapia przeciwtrądzikowa retinoidami
- zabiegi chirurgiczne wykonane w obrębie twarzy (3 miesiące wcześniej)
-stany zapalne skóry, nadciśnienie tętnicze
- ostre zapalenie zatok
- choroby grzybicze, wirusowe i bakteryjne skóry
- zapalenie żył
- niewydolność krążeniowa
- gorączka, nowotwory
- ciąża, laktacja
-osteoporoza


Jak wygląda taki zabieg?
Najpierw należy zacząć od porządnego demakijażu skóry to jest jeden z etapów odpowiedniego przeprowadzenia zabiegu. Pamiętać trzeba, że skóra podczas ciągle musi być zwilżona czy to tonikiem czy wodą najlepiej mineralną. Osobiście peeling kawitacyjny zaczynam od czoła, potem schodzę na poliki  po stronie prawej, żuchwę i potem robię podobnie na stronie lewej, na końcu zostawiam sobie nos i miejsce nad wargą. Mokry wacik przeciągamy w tym miejscu gdzie będzie szła głowica, urządzenie powinniśmy trzymać pod kątem. Po tym zabiegu możemy mieć delikatnie zaczerwienioną skórę, ale mija to po kilku minutach, zresztą po takim oczyszczaniu powinniśmy zafundować naszej skórze ampułkę nawilżającą wraz z maską algową najlepiej chłodzącą. W wykonaniu takiego zabiegu nie ma moim daniem nic trudnego jednak trzeba znać dobrze przeciwwskazania, aby nie wyrządzić sobie szkody. U mnie rewelacyjnie sie sprawdza na usunięcie wągrów, zaskórników, uwielbiam takie uczucie odświeżenia skóry po nim. Prócz oczyszczenia i odświeżenia, skóra po takim zabiegu jest pozbyta z grudek, jest gładka, delikatna i ma zdrowy wygląd.


Miałyście kiedyś wykonywany zabieg peelingu kawitacyjnego? Jak wrażenia?

sobota, 2 kwietnia 2016

Maseczka antyoksydacyjna różowa| Fitomed

Cześć :) Zapraszam na kolejny post maseczkowy. Tym razem maska antyoksydacyjna różowa z marki Fitomed. 

Maseczki sypkie Fitomed składają się z nowoczesnych składników naturalnych. Są to ekologiczne produkty bez konserwantów, wypełniaczy, barwników i substancji zapachowych. Maseczki sypkie to najbardziej skuteczne i zdrowe kosmetyki. Efekty ich działania są widoczne od razu po zabiegu i utrzymują się od 3 do 7 dni. Sypkie maseczki Fitomed, oprócz swoich właściwości odświeżających, wygładzających, odżywczych i rozjaśniających, działają oczyszczająco i detoksykacyjnie. Jako główny nośnik umożliwiający komfortowe rozprowadzenie maseczki wybraliśmy glinkę różową, ponieważ ma ona według naszych obserwacji najlepszy skład do tego typu kosmetyków.



Maseczka różowa odświeża i wygładza naskórek, a także poprawia jego ukrwienie. Obecne substancje czynne – polifenole (kwas elagowy, proantocyjanidyny), witamina C to silne antyoksydanty, które zapobiegają procesom degeneratywnym i opóźniają starzenie się skóry. Stosowanie maseczki 1-2 razy w tygodniu zapobiega starzeniu się skóry, pomaga utrzymywać młody i świeży wygląd naskórka. Regeneruje i zwiększa odporność komórek naskórka na stany zapalne oraz alergie.

Opinia: Maseczkę dostajemy w takiej jak widać papierowej saszetce, pojemność to 30g. Polecana jest dla skóry mieszanej i tłustej. Skład ma świetny, samo działanie także, dodatkowo jest dosyć wydajna. Na jeden zabieg potrzebujemy łyżeczkę proszku ok. 3g i łyżkę wody gorącej wody. Maseczka łatwo i szybko łączy się w papkę, ja zazwyczaj nakładam mamie za pomocą pędzelka, dzięki temu ładnie, równo się ją nakłada, bez ufajdania całej okolicy. 

Maseczka ma taki czekoladowy kolor, wysycha tak do 10min, w zależności jak grubo się ją nałoży. Maseczka bardzo mocno powoduje efekt ściągnięcia, ja testowałam już bardzo dużo maseczek i jak na razie ta wygrywa, jest to znak że powinno się ją zmyć ciepłą wodą. Podczas gdy mamy ją na twarzy nie kruszy się jak niektóre maski z glinką, bardzo mocno przylega do skóry. Ja gdy ją spróbowałam wyczuwałam zapach "ciepłego mleka", znowu moja mama nic nie czuła. Po jej zmyciu i osuszeniu skóry, o dziwo przy takim wcześniejszym ściągnięciu skóry po jej zmyciu takiego efektu nie ma. Cera jest bardzo delikatna, odświeżona, przyjemna w dotyku, ani u mnie ani u mojej mamy nie wystąpiło ani razu żadne zaczerwienienie. Może jednak je czasem wywołać dlatego, że silnie pobudza ukrwienie naskórka. Z racji tego, że jest to maska antyoksydacyjna pozostawiłam ja mojej mamie i to ona jej używa. Trudno jest mi określić czy rzeczywiście zapobiega procesom starzenia, ale skład na prawdę jest dobry i myślę że warto ją wypróbować.

Znajdziecie ją tutaj. Cena: 22 zł.




INCI: Pink Clay (Red Clay Montmorillonite+White Kaolin Clay), Malpighia Punicifolia (Acerola) Fruit Extract, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract Powder, Punica Granatum (Pomegranate) Fruit Powder

Znacie tą maskę?

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Glinka czerwona | Fitomed

Cześć ! Dziś kolejna recenzja pielęgnacyjna, jakiś czas temu pojawił sie na blogu post z recenzją glinki białej, dziś będzie o czerwonej :D Ostatnio miałam mniej czasu na blogowanie ale już wracam, muszę nadrobić co tam w blogosferze słychać :)


Glinka czerwona -Systematyczne nakładanie glinki czerwonej uszczelnia naczynka krwionośne, zapobiega ich pękaniu. Jest ona polecana dla cer tłustych, mieszanych i trądzikowych, a zarazem wrażliwych i skłonnych do zaczerwienień. Należy uważać, gdyż dłuższe używanie tego rodzaju glinki powoduje przyciemnienie skóry.Absorbuje sebum i zanieczyszczenia, działa łagodniej niż zielona. Zapobiega także rozszerzaniu się naczynek krwionośnych, dzięki czemu skóra dłużej jest świeża i gładka

Zawiera 60% krzemionki i ma właściwości remineralizujące. Oczyszcza cerę w sposób łagodny, respektując naturalne pH skóry. Zalecana do cery tłustej i mieszanej a jednocześnie wrażliwej. Łagodzi objawy naczynkowe, trądziku różowatego i rumienia.


Opinia:  Glinka znajduje się w plastikowym, odkręcanym pojemniczku o pojemności 70g, szkoda że opakowanie nie ma dodatkowego zabezpieczenia, bo gdy odkręcam to wieczko za każdym razem musi się z tego opakowana wysypać troche produktu, dlatego ja zabezpieczam sobie ten produkt kawałkiem folii. Należy ja rozrobić z wodą, ja akurat daje te proporcje na oko, do powstania takiej kremowej konsystencji, najlepiej mi się ją nakłada silikonowym pędzelkiem.
Po zastosowaniu tej glinki różnicę jaką odczuwałam po jej zastosowaniu to ukojenie skóry, jak i różnych wyprysków, także czułam delikatne oczyszczenie, skóra na pewno była bardziej ukrwiona i odżywiona, miała zdrowy koloryt. Ta glinka wydaje mi się że jest delikatniejsza niż od poprzedniej którą stosowałam (glinka biała).
Przy zmywaniu u mnie jest zawsze cały zlew zabrudzony przez ten czerwony kolor, ale warto użyć do zmywania gąbeczki Calypso :) u mnie się odbarwiła ją za pierwszym zmywaniem glinki. Zdecydowanie będę po nią sięgać często :)

Skład mineralny: kaolinit, dużo żelaza dzięki któremu zawdzięcza swój kolor, glin, miedź, kwarc, krzem, glin, magnez, sód, potas i inne mikroelementy i sole mineralne. 
 Dla cery delikatnej wrażliwej należy mieszać w proporcjach 1:3 glinkę czerwoną z glinką białą. W ten sposób otrzymuje się tak zwaną glinkę różową.


Ingredients: Red Clay.
Cena: 13zł za 70g.

Stosowanie: 2 łyżeczki glinki wymieszać z 2 łyżeczkami ciepłej wody dodając 1/2 łyżeczki wody oczarowej i 3 krople oleju do uzyskania konsystencji jednolitej papki. Nałożyć na twarz na ok. 10 minut. Potem zmyć letnią wodą. Maseczkę stosować raz-dwa razy w tygodniu. Zaleca się również myć glinką twarz zamiast tradycyjnym mydłem.



Znacie tą glinkę?

środa, 14 października 2015

Maseczka biocelulozowa oczyszczająca| MedBeauty

Cześć :D Czas na kolejny post maseczkowy, nie ukrywam że są to jedne z moich ulubionych produktów do testów, tym razem coś dla mnie nowego- maseczka biocelulozowa oczyszczająca. Maskę tę testowałam dzięki firmie MedBeauty.


Opinia: Produkt mieści się w zalakowanej saszetce o pojemności 8ml, maseczka składa się tak  na prawdę z jednego dużego płata biocelulozowego, ja nigdy wcześniej nie używałam takiego typu maseczki, więc dla mnie to ciekawa nowość. Maska jest dosyć duża, nie do końca wpasowała się w kształt mojej twarzy ale to dało się szybko naprawić przez przecięcie nożyczkami niektórych miejsc. Na początku gdy chcemy umieścić maskę na twarzy należy delikatnie oderwać białą siateczkę, następnie przyłożyć płat na twarz, a potem odkleić niebieską membranę, dopiero po jej odklejeniu mogłam dokładnie dopasować maskę do twarzy. Płat biocelulozowy jest niezwykle delikatny i elastyczny, zaaplikowany na skórę idealnie z nią współgra tworząc a'la drugą skórę.Maseczka ma przepiękny, delikatny zapach, taki troche mydlinowy, w opakowaniu po wyjęciu płata mi zostało dość sporo mlecznego żelu więc zostawiłam go sobie na później. I drugiego dnia po porannym umyciu twarzy nałożyłam sam żel i go wmasowałam w skórę. Cudownie się wchłonął, zostawiając skórę przyjemnie miękką i nawilżoną, jeśli sam żel byłby w sprzedaży myślę, że od razu bym się skusiła na niego.


Maseczkę użyłam tuż po zabiegu z kwasami AHA, skóra była wtedy delikatnie zaczerwieniona w okolicy policzków i wymagała porządnego ukojenia. Maska w tej kwestii  spisała się rewelacyjnie, oprócz tego że złagodziła wszystkie podrażnienia na skórze, to dodatkowo dogłębnie ją nawilżyła dając przy tym efekt miękkiej, delikatnej i wypoczętej skóry. Po nałożeniu maski czuć było przyjemne schłodzenie. Producent pisze, aby zostawić tą maskę na ok.15-20 min, ja leżałam sobie z nią ok. 30min i dopiero po tym czasie zauważyłam koło ust że ten płat już był suchy więc ściągnęłam całość. Bardzo fajna maska szkoda że niestety cena jest wysoka jak na jednorazowy zabieg.


Cena: 27,75zł, kupicie ją np. tutaj. 

Fucogel - to polisacharyd składający się z fukozy, D-galaktozy i kwasu galakturonowego. Dzięki zawartości fukozy osłabia reakcje alergiczne. To składnik, który wyróżnia się wyjątkowo silnym i długotrwałym działaniem nawilżającym, poprawiającym miękkość i jędrność skóry. 
Purisoft - działa on jak magnes – przyciąga zanieczyszczenia i metale ciężkie, by je zneutralizować. Eliminuje wszystkie mikrocząsteczki środowiskowe, które powodują niedotlenienie skóry, zwiększając tym samym jej system immunobiologiczny. 
Zielona Herbata – bogata w polifenole, kofeinę, taninę, żelazo, wapń, potas oraz witaminy A, C, B, E i K. Hamuje aktywność enzymów odpowiedzialnych za nasilenie pracy gruczołów łojowych, a w efekcie tworzenie się zaskórników 
wyciąg z liści kwiatu Nasturcji - posiada silne właściwości bakterio-, wiruso- i grzybobójcze. Wyciągi z nasturcji są pomocne przy leczeniu opryszczki, trądziku, wyprysków, liszaji i innych dermatoz. Najczęściej stosowane są w kosmetykach łagodzących podrażnienia oraz w preparatach przyśpieszających gojenie się skóry. 

ekstrakt z nasion Moringa Pterygosperm – bogaty m.in. w białka, tłuszcze, metioninę, cysteinę. Ekstrakt zmniejsza stan zapalny, działa przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo i chroni skórę przed zanieczyszczeniami środowiska.

Używaliście kiedyś takiej maseczki?

poniedziałek, 12 października 2015

Fitomed mój krem no.11- recenzja ;)

Zapraszam na recenzję kremu marki Fitomed, tym razem testowałam krem no.11.

Opinia: Krem znajduje się w odkręcanym pojemniczku o pojemności 50ml, czyli trochę więcej niż w standardowych 30ml pojemnościach kremów do twarzy. Jest przeznaczony jest do cery tłustej i mieszanej z rozszerzonymi porami.
I jak z poprzednika czyli kremu nr.12 byłam zadowolona to z tego jestem troszkę mniej, a to dlatego, że niestety wysusza moją skórę. Sam w sobie jest bogaty i bardzo fajnie czuję się moja skóra po jego aplikacji, niestety po ok. godzinie czasu czuję ściągnięcie i mam ochotę raz jeszcze nałożyć krem. Ja jestem wymagająca co do nawilżenia w kremach do twarzy bo moja cera jest dosyć sucha i potrzebuje coś dobrze zbalansowanego. Podczas stosowania niestety pojawiały się drobne pryszcze, co do stanu moich porów to robiłam zdjęcia porównawcze aby lepiej to ocenić i przyjrzeć im się z bliska. Czy w ogóle coś zaobserwowałam? - niestety raczej niewiele, tak jak bardzo byłam zadowolona z kremu nr.12 tak z tego znacznie niej. Daję Wam poniżej zdjęcia porównawcze. plusy tego kremu to na pewno to, że starcza na długi czas, ma bardzo przyjemna kremową konsystencję, która szybko się wchłania, nie pozostawiając tłustej warstwy. Makijaż można nakładać bez problemu ,bo nie się nie roluje, nie robią się plamy. A zapach jest delikatny.


(kilk aby powiekszyć)

Nie zawiera barwników, substancji zapachowych, parabenów, a jego działanie opiera się na wyciągu wodnym z ziół 80%.
Ogólnie moja skóra jakoś szczególnie się niestety nie polubiła z tym kremem. Może też dlatego że moja skóra owszem jest mieszana ale w dużym kierunku do suchej.


Cena to: 25zł za 50ml. Krem dostaniecie tutaj. 

Poprzednia recenzja:

Ingredients: Aqua, Hamamelis Virginiana Bark Extract, Equisetum Arvense Extract, Cetearyl Alcohol, Potentilla Erecta Extract, Calendula officinalis flower Extract, Vitis Vinifera Seed Oil, Nigella Sativa Seed Oil, Arachidyl Alcohol, Behenyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Cera Alba, Arachidyl Glucoside, Cocoa Butter, Hydroxyethyl Acrylate, Phenoxyetanol, Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Ethylhexylglycerin.



Jaki produkt lubicie najbardziej z firmy Fitomed? Znacie już ten krem?

środa, 12 sierpnia 2015

Gruboziarnisty peeling normalizujący do twarzy 3w1| EvelineCosmetics

Hej :) Dziś recenzja produktu do pielęgnacji twarzy,  mowa o gruboziarnistym peelingu do twarzy z Eveline Cosmetics. Produkt się kończy (całe szczęście), więc czas na recenzję.



Opinia: Produkt ten ma złuścić martwe komórki, wygładzić niedoskonałości oraz dodać blasku i świeżości naszej cerze. Rekomendowany jest dla cer mieszanych i tłustych. Produkt zamknięty jest w małej tubce o pojemności ,zamknięcie na zatrzask, bardzo niewygodny w użytkowaniu bo trudno się otwiera i zamyka. Konsystencja gęsta, kolorek jak na zdjęciu żółty z drobinkami, jednak jest ich moim zdaniem dosyć mało. Zapach- mało wyczuwalny, jakiś taki chemiczny nie pachnie to niczym tak na prawdę. Wracając do tych drobinek to jest ich mało, są małe i mało robią. To jest dla mnie bardziej krem z peelingiem niż jak producent pisze gruboziarnisty peeling. Pod wpływem wody drobinki szybko nie znikają, są dosyć delikatne. Produkt nie pieni się. Pozostawia nieprzyjemną tłustą warstwę na skórze i po nim przynajmniej ja czuje że musze umyć dodatkowo twarz jakimś żelem. Nie do końca jestem pewna, ale wydaję mi się że kilka krotnie po nim wysypało mnie na twarzy. Jak dla mnie produkt porażka. Używam go do "peelingowania" dłoni czy łydek, bo do twarzy nie chce go już używać.

 Podsumowując- kiepsko peelinguje, nie daje uczucia świeżości czy blasku jak pisze producent tylko tłustej skóry, dziwnie pachnie, nie widzę w nim niczego za co mogła bym go polubić. Jak dla mnie bubelek. Osobiście nie polecam.



+ skład (klik aby powiększyć)



Znacie go? Wam też się nie sprawdził?

środa, 15 lipca 2015

Maska algowa ,,GLINKOWE OCZYSZCZENIE" od BjuSpa

Witajcie :) Powróciłam z wakacji i już posty będą się pojawiały jak zwykle, mam sporo zaległości na Waszych blogach, więc możecie spodziewać się spamu. W wolnej chwili nadrobię to i owo :) 


Opinia: Produkt mieści się w saszetce wielokrotnego zamknięcia o pojemności 45g lub w plastikowym pojemniczku o pojemności 30g, maska występuje w postaci biało-szarego proszku z drobinkami. Maska ta jest przeznaczona dla kobiet jak i dla mężczyzn, mogą ją używać osoby z cerą suchą, mieszaną, tłustą jak i dojrzałą. Ja jestem wielką zwolenniczką masek algowych, a ta dosyć że jest algowa to jeszcze zawiera glinkę, jak dla mnie świetne połączenie. Maseczka jest nadal biała po dodaniu wody. Ja dodaje 1,5 łyżeczki i jedną łyżeczkę wody i to są moje ulubione proporcje bo maseczki jest wystarczająco by pokryć całą twarz grubszą warstwą. Ostatnimi czasy moja cera wariuje i mam masę "nieprzyjaciół" wokół brody, na nosie też pojawiło się kilka bomb ropnych, a więc maseczka wpadła w moje posiadanie w idealnym momencie i mogłam ją szybciutko przetestować. 

Maseczka ma ładny zapach choć dosyć specyficzny. Podczas mieszania ją z wodą nie powstają żadne grudki, szybko maseczka przekształca się w odpowiednią konsystencję, bardzo łatwo i przyjemnie się ją rozprowadza szpatułką, jest dosyć plastyczna. Po tak 5min na zewnętrznych końcach maseczki można zauważyć takie skorupki jak to w przypadku masek glinkowych (chyba wiecie o co mi chodzi). Maseczke należy trzymać tak ok.20 min, po czym zdjąć, i jest to mega proste bo jeśli równo ją nałożyliśmy maska schodzi w jednym płacie :) Jakie wrażenia po? - bardzo miękka, wypoczęta skóra, nie przesuszona, a lekko nawilżona, oczyszczenie także było wyczuwalne, choć nie tak jak na przykład po peelingu enzymatycznym tej firmy. Idealna na podrażnioną skórę, na mój spieczony słońcem nos nadaje się idealnie :)



Sposób użycia:
1. Dokładnie oczyścić twarz, można również wykonać peeling, co ułatwi wchłanianie składników aktywnych do wnętrza komórek skóry.
2. Przed nałożeniem maski, można rozetrzeć serum pod oczy , oraz koenzym Q10 na całą twarz.
3. Wymieszać dwie łyżki proszku ,oraz trzy łyżki wody mineralnej.
4. Energicznie mieszać do uzyskania gładkiej masy.
5. Rozłożyć maskę równomiernie na całą twarz i szyję (można stosować na oczy i usta). Po kilku minutach maska tężeje.
6. Po około 20 min maskę zdjąć w całości.

Aby łatwiej było ją ściągnąć można zwilżyć przyschnięte brzegi tonikiem (unikniemy dzięki temu ciągnięcia za skórę przy ściąganiu maski). 

Skład/INCI: Solum Diatomeae (Diatomaceous Earth), Algin, Calcium Sulfate, Tetrasodium Pyrophosphate, Trisodium Phosphate,
Lithothamnium Calcarum Extract, Moroccan Lava Clay, Citric Acid, Parfum (Fragrance).

SKŁADNIKI AKTYWNE ALG:
* Glinka Ghassoul, Alginat (ekstrakt z alg brunatnych).
* Glinka Ghassoul z Maroka - naturalna skarbnica cennych pierwiastków, takich jak: krzem (uelastycznia naskórek), magnez (opóźnia proces starzenia), wapń (wzmacnia naturalną odporność i łagodzi podrażnienia skóry), selen (usuwa toksyny).
* Glinka posiada nadzwyczajne właściwości detoksykujące i dotleniające skórę.



 + po aplikacji na twarz :)


Używacie maski algowe? 

środa, 24 czerwca 2015

Olej arganowy Bio od BjuSPa- mój nowy ulubieniec w pielęgnacji

Cześć! Dziś o olejku arganowym od Bju SPA. Produkt ten już jest zdenkowany więc nie ma co czekać z publikacją :)


Opinia: Olej mieści się w szklanej buteleczce o pojemności 10ml i 30ml, od otwarcia jest ważny przez 3 miesiące gdyż jest to produkt w 100% naturalny, który nie zawiera żadnych konserwantów, substancji zapachowych czy barwników, nie był też testowany na zwierzętach. Ja jakoś nigdy nie przepadałam za produktami z tym olejem, bo nie widziałam jakiegoś super działania, a był na ten olej mega "szał" w ostatnim czasie. Jednak po głębszym przestudiowaniu różnych informacji o tym oleju zaczęłam nad wypróbowaniem go właśnie w czystej postaci.




Pierwsze co to poczułam niezbyt przyjemny zapach, na szczęście utlenia się on kilka minut po aplikacji i jest zupełnie nie wyczuwalny. Moja cera jest przeważnie bardzo sucha, odwodniona ale występują u mnie zaskórniki najbardziej w okolicy brody, i akurat gdy przyszedł do mnie ten produkt od razu postanowiłam posmarować tym olejkiem własnie te zmiany niektóre z nich były nawet ropne, słuchajcie ja jak rano wstałam i spojrzałam w lusterko to aż nie mogłam uwierzyć że ten olejek zniwelował mi tego ropnego pryszcza,no ok nie do końca ale to miejsc już mnie nie bolało, nie był taki "napęczniały", dodatkowo rozjaśnił pozostałe zmiany. Przed posmarowaniem twarzy tym olejkiem zrobiłam sobie peeling enzymatyczny także od Bju Spa i to też pewnie dzięki niemu stan mojej cery się poprawił, bo wtedy nic innego nie używałam. Przez kilka następnych dni, tygodni nadal używałam tego olejku i jestem z niego strasznie zadowolona, aż nie sądziłam że olej stosowany na twarz to dobre rozwiązanie teraz wiem że byłam w błędzie, bo olejek świetnie sie sprawdził.

 Do suchej, wrażliwej czy trądzikowej cery ten produkt będzie świetnym rozwiązaniem, i choć że teraz są mega upały to olejek tak super się wchłania, ma taka lekką konsystencję zupełne przeciwieństwo olejku rycynowego, no moja skóra go pije w głąb od razu, w ogóle nie widzę żebym jakoś w ciągu dnia bardzo się świeciła, nie ma też żadnej tłustej warstwy po  nim, i rano od razu nakładam makijaż. Nie mówie że u każdego tak będzie bo każda cera może inaczej reagować, ale no ja jestem pod wielkim wrażeniem i ten olejek będzie moim stałym bywalcem. Efekty to: miękka, gładka, dobrze nawilżona, odżywiona cera bez uczucia napięcia w ciągu dnia i bez suchych skórek. Na włosy go nie używałam, więc Wam nie powiem jak w tej roli się sprawdza, ale na paznokcie też super wpływa, zastąpiłam olejek rycynowy na ten i płytka też zdrowo wyglądała a skórki były dobrze nawilżone. 


Olejek możecie dostać- tutaj.
Cena: 10ml- 7,99zł, 30ml- 11,99zł
Olej ten był tłoczony na zimno z surowych orzechów i pochodzi z Maroka.
Właściwości oleju arganowego możecie poczytać pod linkiem wyżej na stronie producenta, ja zgadzam się z nimi w 100%.




Używaliście już oleju arganowego? A może lubicie jakiś inny olejek ?

poniedziałek, 15 września 2014

Ziaja| Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy (liście Manuka)

Cześć Wam, dziś recenzja pasty oczyszczającej Ziaja z sławnej ostatnio serii liście manuka i ja się skusiłam choć wcale do mojego typu cery nie jest przeznaczona.

Ja za godzinkę zmykam i jadę do szpitala na zabieg. W końcu pozbędę się moich trzech, sporych pieprzy, niestety po okresie letnim trochę się zmieniły więc wole je wyciąć i mieć spokój :)


Opinia: Opakowanie to tubka o pojemności 75ml, grafika jak to Ziaja prosta ale przejrzysta.Produkt przeznaczony jest dla osób ze skórą normalną, tłustą i mieszaną. Pasta ma za zadanie odblokować pory z nadmiaru sebum, zapobiec powstawaniu zaskórników, przeciwdziałać powstawaniu niedoskonałości, a przede wszystkim odświeżyć i oczyścić.  Substancje czynne:ekstrakt z liści Manuka (działanie antybakteryjne), ściągająco-normalizująca zielona glinka, aktywna baza myjąca.

Konsystencja kremowa, dosyć gęsta o białym zabarwieniu z delikatnymi niebieskawymi drobinkami. Drobinki bardzo maleńkie, jednak porządnie peelingują, uwielbiam jak oczyszczają skórę. Zapach? hymm... dla mnie nic przyjemnego raczej mi się kojarzy z produktami do toalet, może trochę mentolowy, no nie wiem mi osobiście się bardzo nie podoba i to na pewno jest duży minus bo jak coś ładnie pachnie to od razu milej i przyjemniej się używa, no ale trudno. Jestem ciekawa czy inne produkty z tej serii też mają ten zapach, jak wiecie to dajcie mi koniecznie znać. Pasta świetnie oczyszcza, bardzo podoba mi się efekt po jej użyciu, pozostawia skórę matową. Dla osób z wrażliwą skóra jednak bym nie polecała, ale ja mam suchą i bardzo dobrze ten produkt się u mnie sprawuje, niestety wysuszenie jest odczuwalne, ale od tego mamy kremy i toniki :) Ogólnie mówiąc ja polecam bo za taką cenę efekt porządnego oczyszczenia to duży +. Lubie go używać też jako maseczka 10min i zmywam akurat fajnie przysycha, super działa na rozszerzone pory.  Minusy mało ważne ale wspomnę: producent nie napisał jak często ją używać, do tego zamykanie tej tubki to przekleństwo w ogóle mi się nie domyka, a z kolei jak się zamknie to można sobie naskórek zedrzeć albo co gorsza złamać paznokieć :P


Cena: ok.8-10zł za 75ml, dostępność: apteki, ponoć też te produkty wprowadzają Hebe i Natura.

( i jeszcze składzik)


Używaliście już jej? A może polecacie inny produkt z tej serii?

środa, 16 lipca 2014

Antybakteryjny żel do mycia NormaACNE Preventi | Dermedic

Witajcie :) Dziś przygotowałam recenzję antybakteryjnego żelu do mycia NormaACNE Preventi, który testowałam dzięki  Dermedic . 



Opinia: Produkt znajduję się w plastikowej, przeźroczystej butelce wraz z pompką co jest świetnym rozwiązaniem o pojemności 200ml. Przeznaczony jest dla osób z cerą tłustą/mieszaną ze skłonnością do trądziku. Jak możecie wiedzieć z moich poprzednich postów jestem posiadaczką cery suchej, jednak uwielbiam efekt oczyszczenia jaki dają produkty właśnie do cery tłustej czy mieszanej. 
W tej chwili jestem bardzo zadowolona ze stanu mojej cery, no może oprócz dokuczliwego swędzenia, uczucia ściągnięcia :P Jestem mega zadowolona z efektów jakie dało mi serum na rozszerzone pory także z Dermedic, zdenkowałam je już do końca i zastanawiam się czy nie powrócić do niego za parę miesięcy aby cieszyć się na dłużej takim efektem. 

Żel ma za zadanie usunąć zanieczyszczenia i sebum nie podrażniając skóry, zapobiec powstawaniu kolejnych zmian trądzikowych, uregulować pracę gruczołów łojowych, do tego ma także właściwości antyseptyczne. Zapach identyczny jak w przypadku serum z tej serii (mój brat powiedział że jest "trawiasty" no niech mu będzie hehe), konsystencja żelowa, bardzo przyjemna w aplikacji. Pompka działa bez zarzutu, fajnie bo ma dosyć szeroką tą dziurkę do pobierania produktu. Bardzo się cieszyłam, że żel nie wysusza mi tak bardzo cery, nie czuje jakiegoś mega ściągnięcia, a przyjemne odświeżenie i oczyszczenie odczuwalne od razu. Bardzo się pieni, nie szczypie w oczy. Żel stał się moim ulubieńcem ostatnich tygodni. Serdecznie go polecam będzie idealny dla tych którzy uwielbiają czuć dogłębne oczyszczenie.





Cena: 25zł za 200ml. Dostępność: apteki, SuperPharm. 

Składniki aktywne: Zincidone, Ekstrakt z zielonej herbaty, Chlorofil.
Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Cocamidopropyl Hydroxysultaine, Glycerin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Zinc PCA, Iodopropynyl Butylcarbamate, PEG-120 Methyl Glucose Trioleate, Parfum, Citric Acid, CI 75810.

Inne recenzje produktów z serii NormaACNE Preventi:
- Serum na rozszerzone pory



 Jeśli macie bloga, macie skórę trądzikową to serdecznie zapraszam do zgłoszenia się do testów produktów z tej właśnie linii kosmetyków NormaACNE Dermedic.
Wystarczy napisać e-mail na : strefa-recenzentki@dermedic.pl, w tytule wpisując Normaacne i czekać na wyniki. Myślę, że warto się zgłosić, nawet bardzo!! Tutaj link do akcji.


Znacie ten żel?

poniedziałek, 7 lipca 2014

Kaolinowa maseczka oczyszczająca| Laura Conti


Hej, dziś post maseczkowy, tym razem trafiło na maseczkę oczyszczającą Laura Conti, którą testowałam dzięki firmie Coloris Cosmetics. 
Zapraszam też na fb- można się spodziewać wiele ciekawych konkursów :)


Opinia: Maseczka mieści się w jednej saszetce o pojemność 10ml z soczystym jabłuszkiem na grafice. Produkt głównie przeznaczony dla osób z cerą tłustą/mieszaną, jej zadaniem jest delikatnie zwęzić pory, odświeżyć, poprawić koloryt i nawilżyć do tego ma zapobiec powstawaniu zaskórników i wyprysków oraz ma skutecznie usunąć nadmiar sebum. Fajnie, że glinka jest na drugim miejscu w składzie jednak szkoda że występują tam parabeny. Jest to jeden z moich ulubionych typów maseczek, czyli takie które przysychają na twarzy i potem łatwo się je usuwa. Maseczka ma odpowiednią konsystencję o ciekawy niebiesko-zielonkawym zabarwieniu. Co do zapachu to jest wyczuwalne takie zielone jabłuszko.

Produkt należy pozostawić na buzi na ok.10-15min, ja lubie czasem posiedzieć w maseczkach nawet do godzinki, jednak tą zmyłam po upływie 30min. Efekty jakie zauważyłam to pozbycie się takich grudek na twarzy, oczyszczenie też było wyczuwalne. Maseczka nie zapchała mnie, nie wysuszyła, nie uczuliła. Maseczke łatwo się potem spłukuje pod wodą, nie występują żadne "glutki" pod palcami, nie wiem jak dla Was ale dla mnie to istotne :P



Skład: Aqua, Kaolin, Beeswax, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, Triethanolamine, Zinc Oxide, Parfum, Phenoxyethanol, Panax Ginseng roqt Extract, Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, Tocopheryl Acetate, Amyl Cinnamal, [+/-] Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, CI 42090:2, CI 77891.

Cena: 3,39zł za 10ml, dostępność np. tutaj, Rossman (ale chyba w tym większych bo u mnie nie ma).

Inne recenzje:
Miałyście z nią styczność?

środa, 7 maja 2014

NormaACNE Perventi serum na rozszerzone pory Dermedic

Cześć Wam :) Dziś o mojej przygodzie z pewnym serum marki Dermedic.


Opinia: Produkt zamknięty jest w matowej, szklanej buteleczce o pojemności  30ml, aplikator to pipetka jak przystało na serum. Konsystencja jest bardzo przyjemna, jak to serum trochę żelowe, ale lejące, o lekkim, świeżym zapachu i jasno zielonym kolorze. Produkt wchłania się w kilka sekund pozostawiając skórę trochę lepką, ale gładką w dotyku. Kompletnie nie ma problemu z nakładaniem pokładu ani lejącego ani bardziej treściwego nic się nam nie roluje, ani nie tworzą się plamy.

Ja borykam się od kilku miesięcy z bardzo widocznymi, rozszerzonymi porami, jak patrze w lustro to jestem przerażona bo nie wiem dlaczego one stały się tak widoczne, używam peelingów, maseczek, żeli oczyszczających, a nic one mi nie pomagają w pozbyciu się tego ustrojstwa! Pokładałam duże nadzieje w tym serum, czy się sprawdziło? Używałam tego serum od 17 marca i jestem w połowie buteleczki, stosowałam rano i wieczorem. W tym czasie już po jakimś tygodniu były widoczne zmiany, zmiany na lepsze (poniżej macie zdjęcia aby nie być gołosłownym), z efektów jakie to serum zdziałało jestem zadowolona, choć podczas używania wyskakiwało mi sporo nieprzyjaciół i czasem musiałam się wspomóc maścią cynkową, do tego czułam taki niedosyt jeśli chodzi o nawilżenie, ale tu sie nie dziwie bo ten produkt jest przeznaczony do cery tłustej/mieszanej a nie takiej jak moja czyli mega suchej. Zauważyłam też jakby takie rozjaśnienie skóry głównie na polikach.
Ja jestem zadowolona z efektów, mam nadzieję że gdy serum doczeka się denka mój stan cery będzie jeszcze lepszy :)




Jakich efektów możemy się spodziewać używając to serum?
- zmniejszenie rozszerzonych porów (nawet o 62%)
- zmniejszenie wydzielania sebum
- działa rozjaśniająco
- usuwa martwe komórki naskórka
- spłyca drobne nierówności
- zapewnia odpowiednie nawilżenie skóry
- poprawia elastyczność
- reguluje procesy odnowy naskórka
-przyśpiesza regeneracje skóry
- koi podrażnienia

Składniki aktywne: p-Refinyl, AC.NET, AHA+L-Arginine, Chlorofil, Gliceryna

Skład: Aqua, Glicerin, Lens Esculenta(Lentil)Seed Extract, Glycolic Acid (and)Arginine, Xanthan Gum, Butelyne Glycol(ad) PEG-60 Almond Glycerides, Caprylyl Glycol (and) Carbomer(and) NGDA(and)Olenaolic Acid, Triethanolamine, DMDM Hydantoin (and) Methylchloroisothiazolinone (and) Methylisothiazolinone, CI 75810.



Cena: ok.35zł za 30ml, dostępność Hebe, Superpharm, apteki, także internetowe.


Poprzednie recenzje:
-maseczka matująca Normativ
-płyn micelarny Hydrain3 Hialuro


Używaliście tego serum? Jaki produkt Dermedic lubicie najbardziej?