Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczyszczanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczyszczanie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lipca 2016

Peeling kawitacyjny w domu :)

Hej, dziś zapraszam na post o peelingu kawitacyjnym- jednym z moich ulubionych zabiegów kosmetycznych na twarz, który polubiłam już od pierwszego razu.

Swój zestaw kupiłam już jakiś czas temu ze sklepu YourSpa, model KD-8010 jakby ktoś był zainteresowany, kosztował jakieś ok. 150zł. W zestaw wchodzi oczywiście samo urządzenie wraz  zasilaczem, który podłączamy przed zabiegiem. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego urządzenia choć czuję różnicę pomiędzy nim a tym z którym miałam przyjemność na pracowni kosmetycznej.


Co to jest peeling kawitacyjny? Jest to metoda oczyszczania skóry z użyciem ultradźwięków, polecany jest dla młodej skóry jak i dojrzałej. Fale ultradźwięków tworzą mikroskopijne pęcherzyki gazu, które w zetknięciu sie ze skórą pękają tworząc nawilżającą mgiełkę. Jednocześnie rozbijają się martwe komórki rogowej warstwy naskórka.  Peeling kawitacyjny prócz oczyszczania skóry, usuwa nadmiar sebum, przyśpiesza mikrokrążenie, dotlenia komórki skóry, poprawia jej koloryt, odżywia, nadaje skórze świeżego wyglądu, może także wyciszyć i zmniejszyć rumień oraz wygładzić skórę. Poprawia nawilżenie i wpływa na odnowę naskórka. Zabieg ten jest bezbolesny i efektowny.

Przeciwwskazania:
-przerwanie ciągłości skóry
- metalowe implanty, aparat na zęby
- trądzik ropny, krostkowy
- terapia przeciwtrądzikowa retinoidami
- zabiegi chirurgiczne wykonane w obrębie twarzy (3 miesiące wcześniej)
-stany zapalne skóry, nadciśnienie tętnicze
- ostre zapalenie zatok
- choroby grzybicze, wirusowe i bakteryjne skóry
- zapalenie żył
- niewydolność krążeniowa
- gorączka, nowotwory
- ciąża, laktacja
-osteoporoza


Jak wygląda taki zabieg?
Najpierw należy zacząć od porządnego demakijażu skóry to jest jeden z etapów odpowiedniego przeprowadzenia zabiegu. Pamiętać trzeba, że skóra podczas ciągle musi być zwilżona czy to tonikiem czy wodą najlepiej mineralną. Osobiście peeling kawitacyjny zaczynam od czoła, potem schodzę na poliki  po stronie prawej, żuchwę i potem robię podobnie na stronie lewej, na końcu zostawiam sobie nos i miejsce nad wargą. Mokry wacik przeciągamy w tym miejscu gdzie będzie szła głowica, urządzenie powinniśmy trzymać pod kątem. Po tym zabiegu możemy mieć delikatnie zaczerwienioną skórę, ale mija to po kilku minutach, zresztą po takim oczyszczaniu powinniśmy zafundować naszej skórze ampułkę nawilżającą wraz z maską algową najlepiej chłodzącą. W wykonaniu takiego zabiegu nie ma moim daniem nic trudnego jednak trzeba znać dobrze przeciwwskazania, aby nie wyrządzić sobie szkody. U mnie rewelacyjnie sie sprawdza na usunięcie wągrów, zaskórników, uwielbiam takie uczucie odświeżenia skóry po nim. Prócz oczyszczenia i odświeżenia, skóra po takim zabiegu jest pozbyta z grudek, jest gładka, delikatna i ma zdrowy wygląd.


Miałyście kiedyś wykonywany zabieg peelingu kawitacyjnego? Jak wrażenia?

czwartek, 19 maja 2016

Żel oczyszczający Bioliq ze szczoteczką- recenzja :)

Hej :) Zapraszam na kolejną recenzję produktu z Bioliq, produkty z tej firmy mnie ciekawiły od jakiegoś czasu i gdy je zobaczyłam w aptece musiałam się skusić na kilka produktów, jedym z nich właśnie był ten żel oczyszczający. Kupiłam go razem w zestawie z płynem micelarnym ale średnio byłam z niego zadowolona.


Opinia: Żel mieści się w tubce która zakończona jest  silikonową nakładką, którą można dodatkowo oczyścić skórę. Pojemność to 125ml. Przeznaczony jest do codziennego mycia twarzy, polecany jest również do skóry wrażliwej,gdyż nie zawiera mydła w swoim składzie.
Żel jest dosyć gęsty, przeźroczysty, delikatnie się pieni w kontakcie z wodą, gdy przypadkowo dostanie się do oczu w moim przypadku nie występuje pieczenie z czego się bardzo cieszę. Jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona z jego działania jeśli chodzi o oczyszczenie skóry. Podkład i resztki makijażu oczu nie są dla niego żadną przeszkodą, kilkakrotnie użyłam go do mycia pędzli i zwykłe najpierw myję je szamponem i niby był już czysty a tu po użyciu jeszcze tego żelu woda była lekko zabrudzona i pozbyłam się wszystkich zanieczyszczeń. Żel ten ma bardzo ładny, delikatny zapach. Po jego użyciu aż czuć takie porządne oczyszczenie, niestety mnie trochę przesusza, ale nie narzekam bo robi to większość tego typu produktów. Odnoście tej szczoteczki/nakładki na początku próbowałam ją używać ale jakoś nie widziałam efektów, dla mnie mógłby być bez niej. Włoski tej nakładki moim zdaniem powinny być troche dłuższe, bo mi osobiście jest ciężko się nią posługiwać. Są miękkie, nie drapią w żaden sposób skóry, także kilkakrotnie odkażałam je skinseptem i gorącą wodą i nic się z nimi nie stało. Ja nie używam go z rana, wolę takie głębokie oczyszczenie wykonać wieczorkiem. 

Jeśli szukacie dobrego żelu oczyszczającego to osobiście go Wam polecam, u mnie się sprawdził :)



Używaliście go już może? Znacie markę Bioliq?

poniedziałek, 21 września 2015

Peeling enzymatyczny, Moc Natury Ananas & Papaja od BjuSpa

Hej :) Pora na kolejna recenzję produktu do oczyszczania twarzy- a mowa tu o peelingu enzymatycznym od Bju SPA.


Opinia: Produkt ten znajduje się w plastikowym pojemniczku o pojemności 30g, produkt przychodzi do nas z zabezpieczonym wieczkiem, więc mamy pewność że nikt się do niego wcześniej nie dobierał. Produkt ten jest ogólnie przeznaczony dla każdego typu cery także do bardzo wrażliwej. Połączenie enzymów z owoców papaii i ananasa pozwoliło uzyskać produkt o dużej skuteczności działania. Enzymy hydrolizują i usuwają martwe komórki naskórka. Oczyszczają powierzchnię skóry i usuwają nadmiar sebum. Stymulują komórki skóry do wzrostu i pobudzają proces odnowy naskórka. Oligosacharydy zawarte w preparacie zapewniają utrzymanie właściwego nawilżenia skóry. Peeling działa łagodnie i tonizująco, przygotowując skórę na  przyjęcie składników aktywnych.

Peeling jest w postaci białego proszku który należy wymieszać z wodą, co do proporcji to ja daję jedną łyżeczkę proszku i pół łyżeczki wody mineralnej chłodnej i energicznie mieszam po czym nakładam taką mieszankę pędzelkiem do maseczek na twarz. Ja kładę raczej cienka warstwę i taka jak najbardziej spełnia swoja powinność :) Co do zapachu to myślałam że będzie pewnie czuć ananasa a tu zaskoczenie bo zapach jest taki mydlany, pudrowy no trudny do opisania, ale jest bardzo ładny i towarzyszy nam przez cały czas po aplikacji. Peeling ten po kilku minutach zachowuje sie jak glinka i wysycha tworząc takie skorupki, czuć ściągnięcie skóry, ale ja to poprostu delikatnie ręką dotykam i odpada (i tak by się skruszyło na bluzkę), a reszta i tak pozostaje na twarzy i nadal działa. Po ok.15-20 min. przychodzi czas na jej zmycie i tu myślałam że będzie więcej zachodu, jednak bardzo szybko można się jej pozbyć. Efekty: to na pewno delikatne rozjaśnienie cery jak i różnych pozostałości po "nieprzyjaciołach" z czego jestem bardzo zadowolona, do tego od razu buzia jest bez żadnych grudek, nie jest podrażniona, a ma taki naturalny blask. jest miękka, delikatna, gładka, jestem uzależniona bo stosuje ten peeling co 2-3 dni, produkt ten jest bardzo wydajny z tego co zauważyłam :) Po tym peelingu stosuje obecnie olej arganowy także Bju Spa i wchłania się on błyskawicznie po tym zabiegu. Najlepszy peeling enzymatyczny jaki do tej pory używałam. Poleciłam chyba go każdej znajomej.


Cena: 30g- 12,99zł
Kraj pochodzenia to Francja.
Produkt dostaniecie - tutaj.

Lubicie stosować peelingi enzymatyczne?

Skład/Inci: Talk, Oryza Satica (Rice) Sarch, Sodium Carrageenan Spray dried seawater, Thalisource, Papaya and bromelain, Rice starch.

środa, 12 sierpnia 2015

Gruboziarnisty peeling normalizujący do twarzy 3w1| EvelineCosmetics

Hej :) Dziś recenzja produktu do pielęgnacji twarzy,  mowa o gruboziarnistym peelingu do twarzy z Eveline Cosmetics. Produkt się kończy (całe szczęście), więc czas na recenzję.



Opinia: Produkt ten ma złuścić martwe komórki, wygładzić niedoskonałości oraz dodać blasku i świeżości naszej cerze. Rekomendowany jest dla cer mieszanych i tłustych. Produkt zamknięty jest w małej tubce o pojemności ,zamknięcie na zatrzask, bardzo niewygodny w użytkowaniu bo trudno się otwiera i zamyka. Konsystencja gęsta, kolorek jak na zdjęciu żółty z drobinkami, jednak jest ich moim zdaniem dosyć mało. Zapach- mało wyczuwalny, jakiś taki chemiczny nie pachnie to niczym tak na prawdę. Wracając do tych drobinek to jest ich mało, są małe i mało robią. To jest dla mnie bardziej krem z peelingiem niż jak producent pisze gruboziarnisty peeling. Pod wpływem wody drobinki szybko nie znikają, są dosyć delikatne. Produkt nie pieni się. Pozostawia nieprzyjemną tłustą warstwę na skórze i po nim przynajmniej ja czuje że musze umyć dodatkowo twarz jakimś żelem. Nie do końca jestem pewna, ale wydaję mi się że kilka krotnie po nim wysypało mnie na twarzy. Jak dla mnie produkt porażka. Używam go do "peelingowania" dłoni czy łydek, bo do twarzy nie chce go już używać.

 Podsumowując- kiepsko peelinguje, nie daje uczucia świeżości czy blasku jak pisze producent tylko tłustej skóry, dziwnie pachnie, nie widzę w nim niczego za co mogła bym go polubić. Jak dla mnie bubelek. Osobiście nie polecam.



+ skład (klik aby powiększyć)



Znacie go? Wam też się nie sprawdził?

środa, 15 lipca 2015

Maska algowa ,,GLINKOWE OCZYSZCZENIE" od BjuSpa

Witajcie :) Powróciłam z wakacji i już posty będą się pojawiały jak zwykle, mam sporo zaległości na Waszych blogach, więc możecie spodziewać się spamu. W wolnej chwili nadrobię to i owo :) 


Opinia: Produkt mieści się w saszetce wielokrotnego zamknięcia o pojemności 45g lub w plastikowym pojemniczku o pojemności 30g, maska występuje w postaci biało-szarego proszku z drobinkami. Maska ta jest przeznaczona dla kobiet jak i dla mężczyzn, mogą ją używać osoby z cerą suchą, mieszaną, tłustą jak i dojrzałą. Ja jestem wielką zwolenniczką masek algowych, a ta dosyć że jest algowa to jeszcze zawiera glinkę, jak dla mnie świetne połączenie. Maseczka jest nadal biała po dodaniu wody. Ja dodaje 1,5 łyżeczki i jedną łyżeczkę wody i to są moje ulubione proporcje bo maseczki jest wystarczająco by pokryć całą twarz grubszą warstwą. Ostatnimi czasy moja cera wariuje i mam masę "nieprzyjaciół" wokół brody, na nosie też pojawiło się kilka bomb ropnych, a więc maseczka wpadła w moje posiadanie w idealnym momencie i mogłam ją szybciutko przetestować. 

Maseczka ma ładny zapach choć dosyć specyficzny. Podczas mieszania ją z wodą nie powstają żadne grudki, szybko maseczka przekształca się w odpowiednią konsystencję, bardzo łatwo i przyjemnie się ją rozprowadza szpatułką, jest dosyć plastyczna. Po tak 5min na zewnętrznych końcach maseczki można zauważyć takie skorupki jak to w przypadku masek glinkowych (chyba wiecie o co mi chodzi). Maseczke należy trzymać tak ok.20 min, po czym zdjąć, i jest to mega proste bo jeśli równo ją nałożyliśmy maska schodzi w jednym płacie :) Jakie wrażenia po? - bardzo miękka, wypoczęta skóra, nie przesuszona, a lekko nawilżona, oczyszczenie także było wyczuwalne, choć nie tak jak na przykład po peelingu enzymatycznym tej firmy. Idealna na podrażnioną skórę, na mój spieczony słońcem nos nadaje się idealnie :)



Sposób użycia:
1. Dokładnie oczyścić twarz, można również wykonać peeling, co ułatwi wchłanianie składników aktywnych do wnętrza komórek skóry.
2. Przed nałożeniem maski, można rozetrzeć serum pod oczy , oraz koenzym Q10 na całą twarz.
3. Wymieszać dwie łyżki proszku ,oraz trzy łyżki wody mineralnej.
4. Energicznie mieszać do uzyskania gładkiej masy.
5. Rozłożyć maskę równomiernie na całą twarz i szyję (można stosować na oczy i usta). Po kilku minutach maska tężeje.
6. Po około 20 min maskę zdjąć w całości.

Aby łatwiej było ją ściągnąć można zwilżyć przyschnięte brzegi tonikiem (unikniemy dzięki temu ciągnięcia za skórę przy ściąganiu maski). 

Skład/INCI: Solum Diatomeae (Diatomaceous Earth), Algin, Calcium Sulfate, Tetrasodium Pyrophosphate, Trisodium Phosphate,
Lithothamnium Calcarum Extract, Moroccan Lava Clay, Citric Acid, Parfum (Fragrance).

SKŁADNIKI AKTYWNE ALG:
* Glinka Ghassoul, Alginat (ekstrakt z alg brunatnych).
* Glinka Ghassoul z Maroka - naturalna skarbnica cennych pierwiastków, takich jak: krzem (uelastycznia naskórek), magnez (opóźnia proces starzenia), wapń (wzmacnia naturalną odporność i łagodzi podrażnienia skóry), selen (usuwa toksyny).
* Glinka posiada nadzwyczajne właściwości detoksykujące i dotleniające skórę.



 + po aplikacji na twarz :)


Używacie maski algowe? 

poniedziałek, 16 marca 2015

Saipan Krem Rozpulchniająco - Zmiękczający Skórę

Hej, dziś chciałam Wam powiedzieć kilka słów o kremie rozpulchniająco-zmiękczającym marki Jadwiga. Zdjęcia w końcu robione w świetle dziennym :)


Opinia: Kremu rozpulchniającego używa się głównie po to, aby odpowiednio wcześniej przygotować naszą skórę przed oczyszczaniem czy to manualnym czy też za pomocą peelingu. Wcześniej spotkałam się z maską rozpulchniającą na pracowni kosmetycznej, jednak nigdy sama nie próbowałam jej. Krem ten jest przeznaczony dla cer normalnych, wrażliwych, naczyniowych. Krem znajduje się w miękkiej tubce, o pojemności 30ml. Opakowanie ma bardzo prostą grafikę. Krem ma biały kolor, taką standardową konsystencje kremu. Co do zapachu to jest delikatny, lekko mentolowy, jest w nim olejek naturalny lawendowy i rzeczywiście go czuć. 
Na początku muszę przyznać, że nie za bardzo się z nim polubiłam za pierwszym razem zniechęcił mnie zapach bo nie przepadam a mentolem, ale też nie widziałam żadnych efektów po jego użyciu. no ale tak to jest jak się nie przeczyta tego co jest napisane na opakowaniu :P Producent pisze, że najpierw zmywamy twarz, tonizujemy, naświetlamy twarz Solluxem przez 5 min (lampa), potem nakładamy ten krem i masujemy przez 3 min, nawilżamy  przez kolejne 15min i usuwamy krem. Niby sporo tych przygotowań, ale zaraz Wam napiszę jak ja go stosuję u siebie w domowych warunakch i czy dobrze sie sprawdza.


Po dokładnym demakijażu nakładam grubą warstwę tego kremu na twarz i stosuje parówkę na 10-15min (miska z gorącą wodą i ręcznik na głowę) to mi zastępuje wapozon i muszę przyznać, że bardzo lubię takie zabiegi. Po czym delikatnie zdejmuję nadmiar kremu ręcznikiem papierowym. Moja skóra jest wtedy matowa, ukojona, super gładka i miękka, a zapach kompletnie się ulatnia i nie drażni mojego nosa :)
Wyciskanie wszelkich nieprzyjaciół jest bardzo ułatwione, pamiętajcie tylko aby po takim zabiegu oczyszczania mechanicznego koniecznie przetrzeć twarz wodą utlenioną, aby nie poroznosić niczego na całą twarz!! po takim zabiegu przecieram twarz jeszcze tonikiem i nakładam krem. Wierzcie czy nie, ale krem wsiąka momentalnie w skórę i mega ją nawilża. I tak jak na początku zwątpiłam w ten krem tak teraz bardzo lubię go używać :) Zauważyłam też że te ropne wypryski po takim zabiegu się spłycają, także ich barwa blaknie. Taki krem możecie stosować również przed peelingiem enzymatycznym lub jakąś maseczką, aby te drogocenne składniki przedostały się głębiej. 

Składniki aktywne: wyciągi roślinne z siemienia lnianego. pawoślazu, nostrzyka, naturalny olejek eteryczny lawendowy.


Skład: Aqua, Glycerin, Isopropyl Myristate, Linseed Oil, Stearyl Alcohol (and) Steareth-7 (and) Steareth-10, Glyceryl Stearate (and) Ceteth-20, Stearyl Acohol, Propylene Glycol, Diazolidynyl Urea, Etyhylparaben, Althaea Officinalis, Melilotum Officinalis, Paraffinum Liquidum, Dimethicane, Lavendula Hybrida.



Krem możecie kupić np. tutaj. Produkt o pojemności 200ml dostaniemy za 51,00zł.
Jadwiga na fb- tutaj :)




Stosowałyście kiedyś taki preparat rozpulchniający na twarz?

środa, 11 lutego 2015

Maseczka oczyszczająca Peel Off od Marion SPA

Cześć. Czas na kolejny post maseczkowy. Bo bez maseczki ani rusz!



 Opinia: Maseczka mieści się w saszetce o pojemności 18ml, posiada ciekawy dozownik troche przypominający mi te saszetki z farby do włosów. Maseczka jest raczej do wszystkich rodzajów cery bo producent nic o tym nie wspomniał. Bardzo lubie maseczki typu peel off, może dlatego, że lubie jak takie produkty fajnie przysychają i łatwo jest się ich pozbyć.

Produkt ma konsystencję żelową, łatwo się ją jednak rozprowadza nie jest zbyt lejąca. Co do zapachu to jest po prostu boski! Aromat ananasa to niebo dla mojego nosa! Producent pisze, że maseczka starczy nam na 3 aplikacje i z tym się zgodzę, mi nawet starczyła na 4-5  razy, tak więc super. Maseczka przysycha na twarzy w niecałe 10min, potem łatwo jest ją oderwać i ściągnąć w jednym płacie. Efekty?- delikatne oczyszczenie, wygładzenie. Jednak nic co mega by mnie zadowoliło.
Na minus jest alkohol w składzie i kiepska dostępność. Jak dla mnie średniaczek, ale od czasu do czasu warto.



Cena: 2,99 zł za 18ml, w przecenie 1,99zł, dostępność drogerie Natura, sklepy internetowe, małe drogerie osiedlowe.


Jaka jest Wasza ulubiona maseczka typu peel off?

piątek, 6 lutego 2015

Płatki peelingujące Cleanic- czy będą dobre dla każdego?

Cześć :D Skuszona pozytywnymi komentarzami postanowiłam zaszaleć i się skusić, na co?- a no peelingujące płatki do twarzy firmy Cleanic. Używałam kiedyś podobnego produktu, ale była to taka chusteczka z bardzo małymi, ale exstra ostrymi granulkami za bodajże 0,99zł z Rossmana, niestety wycofali ten produkt już dawno. 



Opinia: W opakowaniu znajdziemy szt. tych płatków, sa one znacznie większe niż te przeciętne kosmetyczne. Z jednej strony wyglądają jak duży płatek, lecz z drugiej są naniesione na niego małe drobinki. Możemy stosować ten produkt na wcześniej zamoczoną buzie ,ale też możemy płatek nasączyć jakimś tonikiem czy płynem micelarnym. Dla tych, którzy tak jak ja są oszczędni, to myślę że też fajnym rozwiązaniem jest po wypeelingowaniu twarzy tym płatkiem zastosować go ponownie ale na przykład na ciało, ten peeling jest na tyle mocny że poradzi sobie nie tylko z delikatną cerą. Po takim jednym użyciu jest mi po prostu szkoda wyrzucić coś co jeszcze można użyć, no ale raczej na twarz bym już drugi raz tego samego płatka (np.po wyschnięciu) nie stosowała, a nogom co tam szkodzi :P

Ja jak wiecie- czy też nie, posiadam skórę suchą, często wrażliwą, po każdym myciu twarzy jest ona lekko zaczerwieniona, ale już do tego przywykłam, bardzo lubię każde peelingi i te z drobinkami i te enzymatyczne, lubię czuć, że moja cera jest porządnie oczyszczona i delikatna w dotyku bez żadnych grudek, dlatego przynajmniej dwa razy w tygodniu używam peelingu czy jakiegoś żelu z drobinkami. Szczerze mówiąc te płatki peelingujące jak dla mojej skóry twarzy są trochę za mocne (a może to ja za bardzo nimi tre buzie, hymmm?), tak czy owak po każdym użyciu moje poliki wręcz mnie pieką, są gorące i mocno czerwone. Nie jest to produkt, który mogę używać na co dzień zdecydowanie nie, ale tak raz na tydzień czy nawet dwa, myślę że to fajna sprawa tak porządnie oczyścić twarz. O dziwo nie mam potem jakoś strasznie przesuszonej skóry, ale krem łagodzący to podstawa.


Jeżeli chcecie się pozbyć suchych skórek na twarzy to jest to odpowiedni produkt dla Was. Jednak nie wiem czy zakupie ponownie te płatki peelingujące bo jednak nie chodzi mi o podrażnioną skóre tylko o oczyszczoną. Dla tych, którzy mają wrażliwą cerę to jednak nie radzę kupować tego produktu.
Aby produkt starczył nam na dłużej możecie tak jak ja przecinać płatek na dwie części , mysle że spokojnie to wystarczy na taki pojedynczy zabieg.
Produkt ten możecie dostać w drogeriach Rossman, nie wiedziałam ich nigdzie indziej jak dotąd. Firma Cleanic ma też w swojej ofercie podobny produkt peelingujący- chusteczki nawilżane do peelingu, są one tańsze, ale chyba jest ich jakoś tam mniej w opakowaniu. Kusi mnie żeby też je wypróbować no, ale jeszcze zobaczmy.


Produkt przez Was znany czy też nie? Jakie macie o nim zdanie?

wtorek, 20 stycznia 2015

Mleczko oczyszczające Dermedic :D


Hej, dziś recenzja z testem mleczka oczyszczającego z Dermedic, przeważnie nie używam takich produktów ale czasem warto spróbować. Sory za fatalną jakość zdjęć, ale coś aparat mi szfankuje do tego szybko się ściemnia i zdjęcia brzydkie wychodzą :( Znacie jakiś dobry program do obróbki zdjęć?


Opinia: Mleczko mieści się w przeźroczystej butelce o pojemności 200ml, z zamykaniem na "klik". Szata graficzna bardzo prosta jak to w przypadku i innych prouktów tej marki. Mleczko to ma za zadnie skutecznie usunąć makijaż i wszelkie zanieczyszczenia nie podrażniając tym skóry, ma łagodzić ewentualne podrażnienia naskórka, oraz powinien zatrzymać wodę w naskórku zabezpieczając ją przed przesuszeniem. Produkt ten jest hypoalegriczny z wodą termalną. Był testowany klinicznie i alergologicznie. Zalecany jest do codziennego demakijażu dla skóry z tendencją do nadwrażliwości, podrażnień, nietolerującej tradycyjnych preparatów pielęgnacyjnych.
Ja zazwyczaj używam płynu micelarnego do demakijażu i potem przecieram skórę tonikiem, aby przywrócić jej naturalne pH i w ten sposób pozbyć się nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Tak więc mleczko do demakijażu to dla mnie kompletna nowość, kiedyś dawno dawno temu używałam tam jakiegoś ale miałam złe wspomnienia, bo po nim zostawałam taką dziwną tłustą powłoczkę. Jak było w przypadku tego mleczka?

Po pierwsze duży plus mleczko nie zawiera substancji zapachowych, żadnych parabenów, barwników czy alkoholu. To już brzmi na prawdę fajnie. Mleczko jest dosyć rzadkie, ale też nie ma problemu że nie bd mieć kontroli nad ilością wydobywanego produktu. Buteleczka jest dosyć plastyczna więc też można się nią wspomóc. Bardzo daje przyjemne uczucie podczas demakijażu takie przyjemne. Podczas przecierania twarzy cera aż tak się nie rumieni jak zazwyczaj. Do demakijażu takiego wraz z oczami zawsze zużywam ze 3-4 waciki jak używam płynu, tak też było i w przypadku mleczka, więc mogę porównać, że mleczko daje radę i super oczyszcza. Jak to jest w przypadku makijażu oczu? Niestety nie wiem jak ja to robie, ale czasem łzawie, a czasem nie, szczerze mówiąc nie za bardzo lubię używać tego produktu do oczu.

I tu moje zdziwienie, na mojej buzi nie było żadnego tłustego filmu, nie czułam że musze zaraz szybko umyć twarzy, szczerze mówiąc nawet bez kremu na noc mogłabym już się obejść. Bardzo fajnie może nie że nawilża, ale daje takie mega przyjemne uczucie delikatnej skóry, co bardzo mi odpowiada, wogóle nie czuć żadnego ściągnięcia. Z wielką ochotą zdenkuje ten produkt i może nawet zrezygnuje z płynów micelarnych, no może nie na zawsze, ale do twarzy jest to świetny produkt, płyn micelarny bedzie do oczu :)
Dla wrażliwców, osób z suchą skórą, alergiczną, skłonną do podrażnień to wspaniały produkt.




Używacie mleczek? Czy wolicie płyny micelarne/dwufazowe ?




poniedziałek, 15 września 2014

Ziaja| Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy (liście Manuka)

Cześć Wam, dziś recenzja pasty oczyszczającej Ziaja z sławnej ostatnio serii liście manuka i ja się skusiłam choć wcale do mojego typu cery nie jest przeznaczona.

Ja za godzinkę zmykam i jadę do szpitala na zabieg. W końcu pozbędę się moich trzech, sporych pieprzy, niestety po okresie letnim trochę się zmieniły więc wole je wyciąć i mieć spokój :)


Opinia: Opakowanie to tubka o pojemności 75ml, grafika jak to Ziaja prosta ale przejrzysta.Produkt przeznaczony jest dla osób ze skórą normalną, tłustą i mieszaną. Pasta ma za zadanie odblokować pory z nadmiaru sebum, zapobiec powstawaniu zaskórników, przeciwdziałać powstawaniu niedoskonałości, a przede wszystkim odświeżyć i oczyścić.  Substancje czynne:ekstrakt z liści Manuka (działanie antybakteryjne), ściągająco-normalizująca zielona glinka, aktywna baza myjąca.

Konsystencja kremowa, dosyć gęsta o białym zabarwieniu z delikatnymi niebieskawymi drobinkami. Drobinki bardzo maleńkie, jednak porządnie peelingują, uwielbiam jak oczyszczają skórę. Zapach? hymm... dla mnie nic przyjemnego raczej mi się kojarzy z produktami do toalet, może trochę mentolowy, no nie wiem mi osobiście się bardzo nie podoba i to na pewno jest duży minus bo jak coś ładnie pachnie to od razu milej i przyjemniej się używa, no ale trudno. Jestem ciekawa czy inne produkty z tej serii też mają ten zapach, jak wiecie to dajcie mi koniecznie znać. Pasta świetnie oczyszcza, bardzo podoba mi się efekt po jej użyciu, pozostawia skórę matową. Dla osób z wrażliwą skóra jednak bym nie polecała, ale ja mam suchą i bardzo dobrze ten produkt się u mnie sprawuje, niestety wysuszenie jest odczuwalne, ale od tego mamy kremy i toniki :) Ogólnie mówiąc ja polecam bo za taką cenę efekt porządnego oczyszczenia to duży +. Lubie go używać też jako maseczka 10min i zmywam akurat fajnie przysycha, super działa na rozszerzone pory.  Minusy mało ważne ale wspomnę: producent nie napisał jak często ją używać, do tego zamykanie tej tubki to przekleństwo w ogóle mi się nie domyka, a z kolei jak się zamknie to można sobie naskórek zedrzeć albo co gorsza złamać paznokieć :P


Cena: ok.8-10zł za 75ml, dostępność: apteki, ponoć też te produkty wprowadzają Hebe i Natura.

( i jeszcze składzik)


Używaliście już jej? A może polecacie inny produkt z tej serii?

piątek, 11 kwietnia 2014

Profesjonalna mikrodermabrazja (cera tłusta, mieszana) od Marion SPA

Cześć, zapraszam dziś na recenzję mojego małego odkrycia ostatnich tygodni :)
Coraz bardziej sie przekonuję do tek marki!




 Opinia: Produkt składa się z trzech osobnych saszetek, gdzie znajduje się peeling 5g, serum 2ml i maska 2,5ml. Zapach tych trzech produktów jest taki sam, bardzo przyjemny, może taki lekko kwiatowy. Zaczynając od peelingu, jest on dosyć kremowej konsystencji tak na pierwszy rzut oka pomyślałam, że to chyba jest peeling enzymatyczny bo nie widziałam żadnych drobinek, ale jak zaczęłam go rozcierać na twarzy to się zaskoczyłam, że jest on taki mocny, może nie ma w sobie dużo drobinek, ale są one mniej więcej takie jak kryształki cukru, bardzo mocne, mała ilość zdecydowanie starcza na porządne zdzieranie. Idealnie oczyszcza, poprawia ukrwienie, wygładza, twarz po nim była lekko zaczerwieniona. Ta mała saszetka starczyła mi na jakieś pięć razy. Na prawdę szkoda, że tego peelingu nie można kupić sobie osobno w jakiejś większej ilości.
W następnej saszetce znajduje się serum, m lekko żelową konsystencję, wchłania się ekspresowo po tym peelingu, lekko nawilża, niweluje ściągnięcie skóry, wygładza.
W ostatniej saszetce jest maska, biała o kremowej konsystencji. Starczyła mi ona na trzy użycia, nie chciałam z nią przedobrzyć, aby mnie nie pozapychałą, ale na szczęście nic takiego się nie stało. Maska super nawilża, moja skóra po tych trzech krokach była tak gładka i nawilżona, że ciągle mogłam ją macać i się zachwycać :) 


Zdecydowanie polecam! Może dla cery wrażliwej to nie jest dobry pomysł bo peeling mógłby być za mocny, ale istnieje też wersja dla cery suchej i normalnej więc pewnie jest znacznie delikatniejsza. Cena: 2,99zł ja kupiłam ją za 1,99zł w Naturze, tak, że tym bardziej się opłacało :) Na drugi dzień poszłam i kupiłam ich niezły zapas :)



Próbowałyście już tego produktu?

wtorek, 26 listopada 2013

3w1, Żel myjący+peeling+maska od Marion

 Cześć, pora na recenzje produktu 3w1 marki Marion, czyli żelu myjącego+ peelingu+ maseczki, produkt udało mi się zgarnąć już jakiś czas temu na jakimś portalu, gdzie można wymieniać punkty na nagrody, podejrzewam że mam go z portalu nowenowe.pl.  Z takimi produktami jak ten, spotkałam się już kilkakrotnie np. marki Garnier czy Nivea (mój ulubieniec w tubce). Zawsze fajnie się one spisywały tak, więc do tego też miałam pozytywne nastawienie. A czy okazał się produktem wartym polecenia? Zapraszam dalej...



Opinia: Produkt mieści się w buteleczce o poj.120ml. Jego cena to cos ok.6-8zł, szczerze mówiąc nigdzie go do tej pory nie widziałam, ale zapewne spotkacie go w jakiś małych  osiedlowych drogeriach, na pewno możecie go zamówić na stronie producenta.

Jako maseczka nie do końca u mnie się sprawdziła- dlaczego? bo niestety podrażniła okolice policzków, były różowe i takie "rozpalone", po za tym to bardzo fajna maseczka, po kilku minutach zasycha na twarzy i czuć lekkie przy tym ściągnięcie. Czuć po niej oczyszczenie jednak trochę wysusza cerę i to mi przeszkadza. Raz na jakiś czas mogę sobie na nią pozwolić, ale raczej nie tak intensywnie jak jest to z innymi. Nie radziłabym jej zastosować przed jakimś ważnym wydarzeniem bo może podrażnić.

Jako peeling i żel myjący sprawdza się super, posiada delikatne drobinki, które na początku są ostre, ale pod wpływem tarcia rozpuszczają się. Nie ma tez problemu ze szczypaniem czy podrażnieniem w tym przypadku. Łatwo i szybko się zmywa, czuć przyjemne odświeżenie i oczyszczenie cery.
Konsystencja tego produktu jest powiedziałabym że taka w sam raz, nie spływa z palców, jest koloru białego jak możecie zauważyć na zdjęciach poniżej. Co do zapachu to jest on przyjemy. Czy niweluje nam wypryski to do końca nie potrafie tego Wam powiedzieć, bo stosuje moją sprawdzoną pielęgnacje i jakoś moja sytuacja z cerą się ustopniowała. Ale nie wysypało mnie po wprowadzeniu tego produktu do pielęgnacji.






Lubicie takie produkty 3w1? Miałyście ten produkt?

piątek, 15 listopada 2013

Mocny Peeling błotny do twarzy- warty uwagi? czy też nie?

 Hej :) zapraszam dziś na recenzje  mocnego peelingu błotnego do twarzy, który testuje dzięki firmie BingoSpa.


Opinia: Produkt znajduje się w przeźroczystym, plastikowym pojemniczku o pojemności 100g. Zawiera w składzie kwas glikolowy  i mlekowy oraz kwasy owocowe niestety znajdują się na samym końcu. Do tego zwiera również 10% naturalnego błota z Morza Martwego oraz 5% mielonych pestek z owoców co na własne oczy można zauważyć. Peeling ten nie zawiera barwników ani kompozycji zapachowych  i tu nie wiem czy naturalnie to błoto ma taki nieprzyjemny zapach czy jak, ale na pewno mi się ten zapach nie podoba, nie jest przyjemny. 



Konsystencja tego produktu jest taka w sam raz, jest lekko zabarwiona na taki "brudny zielony", kolor błotka. W jego konsystencji wyraźnie da się zauważyć wiele drobinek, nie są to także drobinki/ziarenka, które pod wpływem wody nagle się rozpuszczają i znikają, a takie które są może i niewielkie ale ostre i podczas tarcia o skórę nie znikają z jej powierzchni. Oczyszczają świetnie, jak dla mnie nie są jakoś tak ostre żebym miała potem całą czerwoną twarz ale zdecydowanie je czuć. Gdyby pominąć ten okropny zapach to dałabym temu peelingowi najwyższą ocenę w skali, bo patrząc na niego tak całościowo to jest to produkt warty polecenia i przetestowania. Skóra po tym zabiegu czuc że jest pozbawiona martwego naskórka, jest pozbawiona sebum, ale też nie ma przy tym uczucia ściągnięcia, suchości.

Nie radziłabym jednak zastosować go na skórę wrażliwą i skłonną do podrażnień, bo może być ten peeling stanowczo za mocny. Producent pisze, że peeling powinniśmy wykonywać przy cerze tłustej czy mieszanej 2 razy w tygodniu, na suchej 1 raz tygodniowo. Masując skórę poprawia się krążenie, co zwiększa dostarczenie tlenu i składników odżywczych.
Skład myślę, że jest spoko, na pierwszych w kolejności rzeczywiście możemy znaleźć błoto z Morza martwego czy pestki z różnych owoców.




Gdzie możecie dostać ten produkt na pewno w sklepie producenta tutaj, ja nigdzie go stacjonarnie ie widziałam, w Tesco też nie choć czasem możemy znaleźć produkty tej marki.






Stosowałyście ten peeling kiedyś?